Tag: ipa

4 kolejne piwa, po których zaczniesz gardzić koncernówkami

Pamiętacie pierwszą część wpisu, w której przedstawiłem Wam trzy piwa warte uwagi? Wybrałem niedrogie trunki, mające zdecydowanie wyróżniać się na tle koncernowych lagerów. Piwa, które dla zainteresowanego piwnym światem człowieka będą czymś bardzo odmiennym. Na tyle odmiennym, że osoba degustująca bez problemu wskaże różnice między koncernolagerem a niedrogim piwem ze średniej półki. Czas na drugą część zestawienia. Tutaj dzieje się o wiele więcej.

Czytaj całość

W Pułapce z mnichem

Takie wieczory lubię. W ogóle lubię całe takie dni – dobrze zaplanowane, z masą pomysłów, motywacją do działania. Wyczekiwałem tej piwnej premiery. Był nawet pomysł, aby zrobić filmik z kilkoma osobami. Profesjonalny. Z cięciami, światłem, w HD. Full wypas. Chłopaki z AleBrowaru pokrzyżowali mi jednak plany zmianą stylu trunku. Saison IPA nie pasowało mi do koncepcji. Już wiecie o czym będzie mowa? O premierze Golden Monka z AleBrowaru właśnie.
Czytaj całość

4 piwa, po których inaczej spojrzysz na ten napój

Było już o trzech piwach, po których zaczniecie gardzić koncernówkami. Nie przedstawiłem Wam jednak jeszcze wyżyny piwnych uniesień, smaków orgazmogennych, piwowarstwa nowofalowego. To właśnie nowe, świeże odmiany chmielu, dmuchnęły w kierunku piwnego świata powietrzem zwiastującym zmiany. Zwiastującym nowe smaki i aromaty. Warto chociaż raz w życiu spróbować jednego z poniższych piw, aby przekonać się, że ten napój absolutnie nie jest nudny. Warto wydać kilka złotych więcej. Chociażby raz w życiu.
Czytaj całość

Powąchaj je

Wąchanie piwa dla większości osób wygląda dziwnie i nienaturalnie. Przyjęło się, że wąchać to można wino, a i tak sztuka ta zarezerwowana jest w tym przypadku dla profesjonalnych degustatorów. Kiedy podaję moim znajomym dobre piwo, nie wąchają go, tylko od razu smakują. Na prośbę, aby spróbowali wyczuć pewne nuty, patrzą na mnie dziwnie i niechętnie zanurzają nos w szklance. Oczywiście po kilku takich spotkaniach, wchodzi im to w nawyk i przestaje być dziwne.
Czytaj całość

Jak smakuje piwo uwarzone w domu?

Nie wiem, czy ktoś z Was miał kiedykolwiek szansę napić się piwa uwarzonego w domu. Ja taką szansę ostatnio dostałem. Ucieszyłem się jak pojony koncerniakami, statystyczny bloger piwny, widzący wreszcie ukochane IPA. W przekładzie na język zrozumiały: baaaardzo się ucieszyłem. Sebastian Łęszczak przysłał mi swoje dwa wyroby: Smoked Dry Stout (Stout na słodzie wędzonym) oraz Imperial India Pale Ale (pisałem już o tym stylu). Trunki czekały na mnie ponad miesiąc, aż w końcu postanowiłem zabrać je w ciekawszy niż sypialno-miejski plener. Trafiłem do Cieszonka k. Sianowa, na Kaszubach.

Czytaj całość

Od drogiego piwa oczekuję, że będzie wybitne…

Uwielbiam dostawać prezenty, szczególnie piwo. Otrzymałem od przyjaciela trzy buteleczki z logotypem BrewDoga. W Gdańsku, piwo od Szkotów kosztuje ponad 10zł za butelkę o pojemności 0,33l. A więc na język typowego piwosza: „Panie, ja mam za to cztery Lechy i lizaka dla dziecka„. Odpowiadam: „Panie, a ja mam za to prawdopodobnie niezapomniane przeżycie i o wiele więcej smaku„. Warto wydawać tyle kasy na takie piwa?

Czytaj całość