Tagimarketing

5 największych błędów w komunikacji browarów rzemieślniczych [YOUTUBE]

Nowe inicjatywy coraz częściej chcą zadbać o to, aby o ich piwach i samym starcie nowego browaru było głośno. Niestety jest na rynku wciąż sporo browarów, o których albo nikt nie słyszał, albo które mimo chęci nie potrafią przebić się do świadomości konsumentów. Przy zalewie piw jaki obserwujemy od kilkunastu czy kilkudziesięciu miesięcy, umiejętność zaistnienia w świadomości konsumenta może być kwestią kluczową dla powodzenia nowego przedsięwzięcia.

Nie mogę przywiązać się do żadnego browaru…

Znam wiele osób, które bardzo szybko stają się fanami pewnych koncepcji, firm czy marek. Spójrzcie na Beats Audio czy Apple. Urządzenia mają niekoniecznie najlepsze, w swojej klasie cenowej przegrywają z Xiaomi MI4 czy jakimiś Sennheiserami. Z drugiej strony ludzie kochają te marki i są w stanie zapłacić za nowe słuchawki w cholerę zielonych, byleby tylko je zdobyć – nierzadko jako pierwsi. Te marki nawet nie próbują budować poczucia elitarności ich produktu. W „magiczny” sposób powodują, że chcemy ich produkty mieć, nosić, używać. Czujemy się wtedy częścią jakiejś grupy i na swój sposób ubóstwiamy te firmy. Dlaczego podobnych odczuć nie miewamy w stosunku do browarów?

Piwo przyszłości

Iskierka motywacji roznieca mój wewnętrzny płomień i napełnia mnie weną, dzięki tekstom takim jak ten, który zainspirował mnie do tego wpisu. Adam Przeździęk napisał dzisiaj o Świętach w niedalekiej przyszłości. Prekognicja i próba przewidywania tego, co będzie za x lat to jedna z ulubionych zabaw ludzi, o ile nie wyznają tej głupiej zasady „Carpe diem”. „Carpe diem” Cię nie nakarmi, nie zbuduje kariery, nie kupi Ci mieszkania na Mokotowie i nie ustrzeże przed obudzeniem się w kiblu PKP z bolącym tyłkiem i trzema naćpanymi murzynami po 45cm w bicu. Każdy, kto jest w miarę normalny, w większym lub mniejszym stopniu stara się przewidzieć wydarzenia przyszłości. Spróbujmy więc zagrać w tę grę i przewidzieć, jak to będzie z piwem za 5, 10, może nawet 20 lat.

Raport dotyczący piwa w Polsce

Przedwczoraj postanowiłem zabrać się za pomysł, który siedział w mojej głowie już od pewnego czasu. A że takich pomysłów mam wiele, był problem z ustanowieniem dla nich priorytetów. Zdecydowałem się. Stworzyłem ankietę dotyczącą spożycia piwa w Polsce i ogólnej wiedzy na temat tego trunku. Postanowiłem, że reprezentatywną grupą będzie minimum 150 osób, niekoniecznie ze sobą powiązanych, ale młodych, z większych miast. Jest to więc badanie na próbie statystycznej (losowej). Co z ankiety wynikło?

Piwo nie jest modne

Oszołomiony. I bardzo, bardzo zmęczony. W sensie psychicznym, bo fizycznie ciężko jest mnie zajechać. A więc oszołomiony czwartym już Blog Forum Gdańsk i zmęczony pracą, posuwałem się (a raczej ciągnąłem) powoli za Bartkiem z Małe Piwko Blog i Tomkiem, znanym jako Kopyr. Tak, ten Kopyr. Gdańsk to cudowne miejsce, szczególnie po zmroku. Ciesząc się, że mogę od blisko ćwierćwiecza szlajać się po uliczkach mojego miasta, przysłuchiwałem się rozmowie Tomka i Bartka. Co jakiś czas wtrącałem się, chociaż swój limit słowotoku osiągnąłem dziesięć minut po opuszczeniu imprezy. Tomek powiedział w pewnym momencie coś, co utkwiło mi w głowie na kolejne kilkadziesiąt godzin.

ŁebskiGate — Ci to mają jaja

Artykuł, w którym Artur Jabłoński obnaża kolejne niecne praktyki Łebskiego Browaru ukazał się co prawda wczoraj, ale dopiero dzisiaj afera ŁebskiGate nabrała rozpędu. Na tyle, że sam pseudobrowar znalazł się po raz kolejny nie tylko na ustach ludu, ale także na głównej na Wykopie. Można przymknąć oko na medale, przysługiwanie sobie w sfingowanych konkursach, ale nieudolny marketing szeptany to grubsza sprawa. Rozumiem WOMM, wiem jak wygląda to od drugiej strony, ale o ile ktoś na tym nie ucierpi, nie widzę w tym nic złego. W tej sprawie mamy jednak do czynienia z działaniem na szkodę i hamowaniem zmian w umysłach odkrywających nowe smaki piwoszy. A tego nie można popuścić płazem…

Potęga piwnego marketingu

We wpisie „Jak oni wybierają spośród piw koncernowych?” ujawniłem, że konsumenci (nie mylić z prosumentami) podczas kupna piwa patrzą najpierw na cenę, a następnie na marketing. Ktoś, kto twierdzi, że reklama na niego nie działa jest głupcem. Dlaczego używasz właśnie tej pasty do zębów? Dlaczego wybrałeś ten płyn do mycia naczyń? I wreszcie: dlaczego kupujesz to piwo, a nie tamto?

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑