Tagipinta

6 piw, do których zawsze wracam

Każdy z nas ma takie piwa, do których chętnie wraca. Pomimo tego, że lubię odkrywać nowe smaki, raz na jakiś czas wybieram „tytuł” sprawdzony. Poniższa lista to piwa, które nigdy mnie nie zawodzą. To także piwa, które polecam znajomym. Parafrazując znany cytat: „Ja tymi piwami otwieram oczy niedowiarkom„.

Apetyt na Życie warto kupić

W czwartym kwartale tego roku, przynajmniej dwa browary postanowiły zabrać się za słód żytni. Pracownia Piwa uwarzyła „6 Joseph’s Street„, czyli niesamowicie smaczny stout żytni. Browar PINTA poleciał z grubej rury, serwując żytnią premierę podwójną. Do sklepów i beczek trafiły Żytorillo (Ciemne Żytnie IPA – tutaj recenzja) i Apetyt na Życie (Roggenbier, Niemieckie Piwo Żytnie). Obydwu miałem już okazję kosztować wraz z Tomkiem i Bartkiem. Postanowiłem jednak raz jeszcze, na spokojnie przysiąść do tego z dwóch piw, które mi bardziej smakowało.

4 piwa, po których inaczej spojrzysz na ten napój

Było już o trzech piwach, po których zaczniecie gardzić koncernówkami. Nie przedstawiłem Wam jednak jeszcze wyżyny piwnych uniesień, smaków orgazmogennych, piwowarstwa nowofalowego. To właśnie nowe, świeże odmiany chmielu, dmuchnęły w kierunku piwnego świata powietrzem zwiastującym zmiany. Zwiastującym nowe smaki i aromaty. Warto chociaż raz w życiu spróbować jednego z poniższych piw, aby przekonać się, że ten napój absolutnie nie jest nudny. Warto wydać kilka złotych więcej. Chociażby raz w życiu.

Tyskopijca vs Znawca

Z cyklu: Mogłem Się Powstrzymać, Ale Nie Chcałem. Oczywiście znawcę celowo przekoloryzowałem :)

Piwo nalewane chochlą. Znaczy się sahti…

Ten tytuł rodem z Faktu czy innego Codzienna TV zawdzięczacie wszystkim moim znajomym, którym opowiadałem o sahti. Żadnego z nich nie interesują nigdy walory smakowe, ani nawet sposób wytwarzania tego rodzaju piwa. Informacją, po której podaniu na twarzach przyjaciół odmalowuje się zdziwienie jest: „To piwo nalewa się chochlą„. Poruszenie, szepty i spekulacje. Ale… ale jak to? Tak chochlą? Taką jak mama pomidorową nakłada? A drewnianą czy metalową? Że niby jak zupa?

To nie jest IPA! To Bière de Garde!

Po co jechać do Francji, aby spróbować na miejscu piwa w stylu Bière de Garde, jeśli polskie browary rzemieślnicze robią takie smakołyki specjalnie dla nas, w Polsce? Za to lubię właśnie PINTĘ (i inne browary także) – panowie warzący w Zawierciu proponują nam przeróżne style, od Lagera Wiedeńskiego, przez Stouta Owsianego, na pomysłach takich jak Sahti kończąc. Żyć nie umierać, nic tylko wybierać. Tym razem PINTA uwarzyła piwo w niewiele Wam zapewnię mówiącym, francuskim stylu Bière de Garde (czyt. bier d gard) – Ce n’est pas IPA (czyt. se na PA IPA – „To nie jest IPA”).

Bzdurne artykuły o piwie i browarach. Lepiej czytaj dobre blogi…

Dzisiaj krótko, bo temat jest niezbyt „rozdmuchany”, ale ważny. Od jakiegoś czasu portale internetowe i pseudo dziennikarze umiłowali sobie pisanie o piwnej rewolucji, nowych browarach, piwowarach domowych i browarach regionalnych (nie ma czegoś takiego). Cieszy mnie niezmiernie, gdy ktoś posiadający wiedzę, edukuje innych – nie chodzi tylko o piwa. Problem w tym, że pismacy z bzdurnych portali internetowych takowej wiedzy często nie posiadają…

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑