Tag: pinta

Pomogę Wam w wyborze piwa na weekend

Ci z Was, którzy obserwują mnie na Facebooku lub na Instagramie mogli wczoraj wypytać mnie o kilka piw. Tak się złożyło, że zamiast wybrać się na piwoWAR Battle do gdańskiej Degustatorni, postanowiłem sobie z kolegą zrobić własną degustację. W zaciszu domostwa. Na tę okazję wyselekcjonowałem 8 piw, szczególnie nowości. Niestety jestem gapa i zapomniałem odpowiedniego szkła. Piliśmy więc ze zwykłych szklanek do piwa, które niezbyt dobrze zbierają aromaty. Nie robiłem też notatek, toteż każde piwo starałem się jak najlepiej zapamiętać. Każde z nich opiszę pokrótce, abyście wiedzieli, co warto kupić na weekend..
Continue reading

Apetyt na Życie warto kupić

W czwartym kwartale tego roku, przynajmniej dwa browary postanowiły zabrać się za słód żytni. Pracownia Piwa uwarzyła „6 Joseph’s Street„, czyli niesamowicie smaczny stout żytni. Browar PINTA poleciał z grubej rury, serwując żytnią premierę podwójną. Do sklepów i beczek trafiły Żytorillo (Ciemne Żytnie IPA – tutaj recenzja) i Apetyt na Życie (Roggenbier, Niemieckie Piwo Żytnie). Obydwu miałem już okazję kosztować wraz z Tomkiem i Bartkiem. Postanowiłem jednak raz jeszcze, na spokojnie przysiąść do tego z dwóch piw, które mi bardziej smakowało.
Continue reading

4 piwa, po których inaczej spojrzysz na ten napój

Było już o trzech piwach, po których zaczniecie gardzić koncernówkami. Nie przedstawiłem Wam jednak jeszcze wyżyny piwnych uniesień, smaków orgazmogennych, piwowarstwa nowofalowego. To właśnie nowe, świeże odmiany chmielu, dmuchnęły w kierunku piwnego świata powietrzem zwiastującym zmiany. Zwiastującym nowe smaki i aromaty. Warto chociaż raz w życiu spróbować jednego z poniższych piw, aby przekonać się, że ten napój absolutnie nie jest nudny. Warto wydać kilka złotych więcej. Chociażby raz w życiu.
Continue reading

Piwo nalewane chochlą. Znaczy się sahti…

Ten tytuł rodem z Faktu czy innego Codzienna TV zawdzięczacie wszystkim moim znajomym, którym opowiadałem o sahti. Żadnego z nich nie interesują nigdy walory smakowe, ani nawet sposób wytwarzania tego rodzaju piwa. Informacją, po której podaniu na twarzach przyjaciół odmalowuje się zdziwienie jest: „To piwo nalewa się chochlą„. Poruszenie, szepty i spekulacje. Ale… ale jak to? Tak chochlą? Taką jak mama pomidorową nakłada? A drewnianą czy metalową? Że niby jak zupa?
Continue reading

To nie jest IPA! To Bière de Garde!

Po co jechać do Francji, aby spróbować na miejscu piwa w stylu Bière de Garde, jeśli polskie browary rzemieślnicze robią takie smakołyki specjalnie dla nas, w Polsce? Za to lubię właśnie PINTĘ (i inne browary także) – panowie warzący w Zawierciu proponują nam przeróżne style, od Lagera Wiedeńskiego, przez Stouta Owsianego, na pomysłach takich jak Sahti kończąc. Żyć nie umierać, nic tylko wybierać. Tym razem PINTA uwarzyła piwo w niewiele Wam zapewnię mówiącym, francuskim stylu Bière de Garde (czyt. bier d gard) – Ce n’est pas IPA (czyt. se na PA IPA – „To nie jest IPA”).

Continue reading