Tag: piwo belgijskie

Kwak. Piwo z najdziwniejszym „szkłem” na świecie. [PIWNA KLASYKA]

Z piwami belgijskimi jest pewien kłopot. Trudno jednoznacznie opowiedzieć się za nimi lub przeciwko nim. Gros świadomych konsumentów uważa „Belgi” za nudne i niezbyt intensywne. Czasami postrzega się je jako nieciekawe „mózgojeby”. Za to jak ktoś nie ogarnia za bardzo tematu i trzyma się utartych ogólników czy stereotypów, to piwa belgijskie będzie wynosił na piedestał. Wiecie, na zasadzie „W Belgii to dopiero majo piwo!”. Większość pijących piwo kojarzy znane marki i sprawnie łączy je z luksusem lub wysoką jakością. Nierzadko dlatego, że tak się w kręgu utarło lub ktoś przywiózł takie rewelacje, wracając zza granicy. Zresztą jakoś tak łatwiej umniejszyć zasługi piwowarstwa nadwiślanego, a pogilgać jąderka tuzów zagranicznego. Czy słusznie? To zależy od konkretnej pozycji. Postanowiłem więc sprawdzić, czy warto kupić belgijskiego reprezentanta, którego wyróżnikiem jest jedno z najdziwaczniejszych naczyń do piwa. Bo o szkle ciężko tutaj mówić.

Czytaj całość

Przegląd Szafy #3 – udana odpowiedź na Imperium Prunum 2017

Prunum A.D. 2017 zapoczątkowało dwa największe peaki spekulacyjne. Warmiński imperialny porter z Suską sechlońską osiągał bowiem rekordowe ceny w drugim obiegu. Birgikojanusze czuli się jak sprzedawcy maseczek w obliczu koronawirusa. Kupujesz butelkę za kilka dych, opychasz za kilka stów. Profit. Aż tu nagle, Manufaktura Piwna — kojarzona wyłącznie z marnym bieda-kraftem dla Biedronki — wyskoczyła z odpowiedzią na olsztyńskie Imperium Prunum.

Czytaj całość

Obołoń Biłe [ZA PIĄTAKA]

W początkach piwnej rewolucji w Polsce, Białe było dla mnie wyznacznikiem idealnego piwa ze średniej półki. Plasowało się dokładnie pomiędzy Czarną Szmatą a piwami pokroju Young’s Double Chocolate Stout. W sam raz na kieszeń chłopaka, który dopiero wszedł w tryby etatowej pracy i jeszcze mógł sobie pozwolić na rozrzutność, jaką niewątpliwie jest przepierniczanie wypłaty na zachcianki. Jedyne czym się wtedy martwiłem, to czy będę miał z kim się nabzdryngolić w piąteczek (ewentualnie dobić w sobotę).

Czytaj całość

10 importowanych piw, które możesz kupować w ciemno [CZ. 3]

Setna wizyta w hipermarkecie. Tysięczne przyjrzenie się półkom z piwami importowanymi. Niewiele się w temacie ruszyło, odnotowałem wręcz delikatną recesję. Jeszcze kilka lat temu hipermarkety próbowały chociaż poupychać na półkach zagraniczny kraft. Obecnie — dopasowując się zapewne do klienteli — stawiają raczej na rodzimy rynek. Importy traktowane są po macoszemu. Niemalże w każdym większym sklepie – niczym na konferencji marketingowej — widzimy te same „gęby”. O tyle dobrze, że wśród importów kryją się piwa, w które nie szkoda zainwestować. Oto one!

Czytaj całość

Struise Pannepot Grand Reserva 2011 [NUDNA BELGIA]

Ocena 100/100 i 4. miejsce w kategorii belgian strong ale na Ratebeerze. 4,24/5 na Untappd. Masa ciepłych słów o tym piwie od znajomych. W końcu musiało trafić w me ręce. No i trafiło… rok temu, gdy wróciłem z Cieszyna z Brackiej Jesieni. Dostałem je w prezencie, wrzuciłem „na chwilę” do szafy i oczywiście — jak to u mnie — zapomniałem. Czas temu piwu oczywiście nie zaszkodzi, jednak uznałem, że dłużej trzymać go nie będę. Odpalmy klasykę z Belgii. Ponoć tak nudnej piwnie, choć dobrze wiecie, że to krzywdząca opinia. 

Czytaj całość

Piwo w kartoniku za dyszkę?
Oktavio – 500 Days of Contemplation!

Wielu z Was zapewne uśmiecha się szydząco, widząc kolejnego pseudosztosa opakowanego w fikuśny kolorowy graniastosłup. Browary nieco nadużywają tego typu opakowań. Bo każdy chce (bądź chciał, ale mu przeszło) mieć jedno piwo w kartoniku, odróżniając je od innych wyrobów. Kartonik ma być sygnałem dla nas, że to konkretnie piwo jest wyjątkowe, a inne możemy sobie podarować. Kartonik krzyczy z półki niczym Karol Pietrzak z zespołu Mega Dance — „zabierz mnie do swego domu (nie powiem nic nikomu)„.

Czytaj całość

Nudna Belgia? Delirium Tremens, Nocturnum i Red w otoczeniu Borów Tucholskich

Tak się w beergeekowych kręgach utarło, że belgijskie style to style nudne. Podtopieni przez nową falę zapominamy, że jeszcze kilka lat temu — nim piwna rewolucja przeszła przez Polskę niczym wichura przez Rytel i okolicę — to właśnie „belgami” się tak podniecaliśmy. Dziś proponuję Wam spotkanie z piwami, które do niedawna przyprawiały o głębokie westchnięcie. W otoczeniu, które także wywołuje takie westchnięcie…

Czytaj całość