Jeszcze nie wystartował, a już podpada. Browar Służba Zdrowia.

Od półtora roku próbuję dokończyć wpis o piwnych klonach. Wiecie, takich markach, które wykupują z danego browaru partię piwa i zmieniają etykietę na swoją. Jednak pomysłowość niektórych podmiotów nie zna granic. Oto mamy bowiem klon browaru, który tworzy sam… browar. Zrozumiem jeszcze wprowadzanie marki (jak w przypadku Polskich Browarów Sezonowych), jednak tworzenie sub-browaru dla istniejącego niewielkiego przedsiębiorstwa to ewenement. Czy takie działanie ma jakikolwiek sens?

Browar Służba Zdrowia

O tym nowym browarze o dość ciekawej nazwie i koncepcji nie znajdziecie nigdzie ani słowa, prócz marketingowo-copywriterskich wypocin. Swoją drogą dość słabych, żywcem wyjętych z rzeczywistości korpolagerowej.

Browar Służba Zdrowia GlogerŹródło: fanpage Browaru Służba Zdrowia

Dowiemy się więc, że „Browar Służba Zdrowia oferuje piwo rzemieślnicze najwyższej jakości” oraz „Najlepsze piwa Browar »Służba Zdrowia« stwarza, pijąc je nie znasz aptek i lekarza„. Do tego drugiego stwierdzenia warto się od razu odnieść w kontekście ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Znajdziemy w niej takie oto przepisy.

Art. 131 . 1 Zabrania się na obszarze kraju reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa, którego reklama i promocja jest dozwolona, pod warunkiem że:

3) nie łączy spożywania alkoholu ze sprawnością fizyczną bądź kierowaniem pojazdami;

4) nie zawiera stwierdzeń, że alkohol posiada właściwości lecznicze, jest środkiem stymulującym, uspakajającym lub sposobem rozwiązywania konfliktów osobistych;

Zacznijmy od pierwszego przewinienia. Nie widziałem kontretykiet tych piw, więc raz jeszcze zacytuję fragment opisu z Facebooka: „Piwo jest różne, jak różny jest towar i Browarowi nie jest równy Browar. Najlepsze piwa Browar »Służba Zdrowia« stwarza, pijąc je nie znasz aptek i lekarza”. Browar sugeruje więc, że picie ich piw ma utrzymać nas w zdrowiu i dobrej kondycji fizycznej. Powtórzę — nie mam bladego pojęcia, co znajdziemy na kontretykietach piw, ale jeśli podobne smaczki, to na miejscu BSZ zastanowiłbym się, czy nie będzie problemów.

Z drugiej sama nazwa browaru kojarzy się jednoznacznie ze służbą zdrowia. Tworem, który zajmuje się profilaktyką, zapobieganiem chorobom oraz leczy ludzi już chorych. Kojarzenie piw ze zdrowiem i samym procesem leczenia to moim zdaniem drugie przewinienie. Nie jestem prawnikiem, pozostawiam sprawę na przykład Browarowi Paragraf.

EDIT: Browar Paragraf postanowił odnieść się do sprawy. Zachęcam do zapoznania się ze wpisem.

Skoro już jesteśmy przy tematach prawniczych, zajrzyjcie 10 maja do Warszawy na konferencję „Krafty a paragrafy, czyli o piwie po prawniczemu”. Wstęp darmowy, moim zdaniem cholernie warto. Tutaj znajdziecie więcej informacji.

No dobra, a Doktorzy? Przecież kojarzą się również ze służbą zdrowia!” – wyrwie się ktoś z tłumu. Pewnie! Mają nawet piękne kobiety w strojach pielęgniarek. Co moim zdaniem odróżnia jednak Doktorów od BSZ to marketing i koncepcja. Doktorzy nie opierają marketingu na skojarzeniach związanych z leczeniem. Bawią się konwencją, jednak nie uderzają tak mocno w tematy powiązane ze służbą zdrowia.

Obydwie sprawy pozostawiam Wam do oceny.

Poszlaki prowadzące do Browaru Gloger

Wróćmy do samych piw. Oderwijmy się od prawa, którego interpretację zostawmy mądrzejszym.

Domena browarsluzbazdrowia.pl prowadzi wprost do Browaru Miejskiego Gloger, działającego w Białymstoku. No dobra, przecież ktoś mógł zarejestrować sobie domenę na firmę. Ja jednak tego nie kupuję, bo kupno domeny jest tak banalne, jak kupno czteropaka Harnasia w markecie. Jestem przekonany, że browar kupił domenę dla siebie. Można było to lepiej ukryć :)

Screen z jepiwki: Piotr Sierociński

Uznałem jednak, że pozwolę wypowiedzieć się twórcom browaru. Napisałem w tej sprawie wiadomość na fanpage’u. Przyznam, że ciut zaczepną, ale jeśli już chcą robić konsumentów w wała, to nie będę wdawał się w przesadną kurtuazję.

Tutaj miał być ich komentarz. Nie skorzystali z okazji, więc przeskakujemy do kolejnej sekcji. Jeżeli się odezwą, wpis edytuję i Was o tym powiadomię.

Skoro Gloger wydaje się tworzyć „podbrowar”, to naturalną koleją rzeczy jest sprawdzenie, czy nie przekleja etykiet na piwa obecne już na rynku. Chcemy wiedzieć, czy tych samych piw nie będzie lał w inne butelki. Tym bardziej że style nie są wyjęte żywcem z generatora, a reprezentują raczej „klasykę”.

Atak Serca Browar Służba ZdrowiaNo oryginalne i wyszukane jak w mordę szczelił, co nie? ;) Źródło: fanpage BSZ

Nie mylicie się.

Istnieje spore podejrzenie, że taki proceder ma miejsce. Poniżej zestawiłem Wam piwa z obydwu browarów. Sami wyciągnijcie wnioski.

  1. ADHD (American Pale Ale) – 12,5 Blg / 5,3% alkoholu
    [browar pisze: „aromaty żywiczno – cytrusowe uzyskano poprzez dodatek dużej ilości odmian chmieli amerykańskich.„]
  2. Gloger Gorzkie Żale (American Pale Ale) – 12,5 Blg / 5,3% alkoholu
    [browar pisze: „intensywny aromat owoców cytrusowych uzyskano poprzez dodatek dużej ilości chmielów amerykańskich […]”]

  1. Atak Serca (American India Pale Ale) – 14 Blg / 5,5% alk.
  2. Gloger Wesołe Ziele (American India Pale Ale) – 14 Blg / 5,5 alk.

  1. Ból Zęba (India Pale Ale) – 15 Blg / 6,2% alk.
  2. Szaman (India Pale Ale) – 15 Blg / 6% alk.
    (Bodajże powyżej 5% alk. obj. browar może „pomylić się” z zawartością etanolu o cały 1%).

  1. Stan Zapalny (Irish Red Ale) – 12,5 Blg / 5% alk.
  2. Gloger Krasna Jędza (Red Irish Ale) – 12,8 Blg / 5% alk.
    (Wszystko wskazuje na to, że są to te same piwa. Ekstrakt nie zawsze wyjdzie „w punkt”).

Jest jeszcze jedna niewiadoma, choć do tych piw mimo wszystko można mieć pewne uzasadnione podejrzenia.

  1. Ostry Dyżur (Belgian Saison Ale) – 14 Blg / 5,9% alk.
    [browar pisze: „przepełnione nutami owoców i przypraw”]
  2. Gloger Płocha Gocha (Belgian Blond Ale) – 14 Blg / 6% alk.
    [browar pisze: „w zapachu dominują nuty owocowo-przyprawowe z lekkim aromatem chmielowym.”]

Blond Ale i Saison to style mimo wszystko dość zbliżone (zaraz mnie ktoś za to postrzeli). Niedoświadczony konsument raczej nie zwróci uwagi na subtelne różnice.

EDIT: Sprawdziliśmy, czy są to identyczne piwa

Podczas jedenastego Lekko Pod Wpływem, wraz z Bartkiem Nowakiem sprawdziliśmy na żywo, czy dwie pary piw Gloger-BSZ to te same piwa. Jedna para była z tej samej warki (ta sama data!), druga różniła się datami, jednak poza jedną wadą sensoryczną, piwa ze Służby Zdrowia były Glogerami przelanymi do innej butelki.

Gloger vs Służba Zdrowia

Zachęcam do obejrzenia zapisu z degustacji, gdzie dyskutujemy również o tym, dlaczego Gloger dzieli piwa na… trzy  browary. Tak. Trzy…

Start: 01:13:00 -> sprawdź parę Szaman (Gloger) – Ból Zęba (Służba Zdrowia)

Start: 00:07:30 -> sprawdź parę Karyna z Młyna (Gloger) – Stan Zapalny (Służba Zdrowia)

Dlaczego Gloger miałby tworzyć subbrowar?

Gloger wszedł na rynek niezbyt udanie i nigdy nie zdobył szacunku wśród kraftopijców. Pamiętam pierwsze IPA, które smakowało jak nic. Podobnie bodajże stout, który też smakował jak nic, a ponadto jak ich IPA właśnie. Czyli jak koźlak. Jakoś tak to szło.

Później rozpętała się burza, gdy okazało się, że Gloger wystawia sobie sam pochlebne recenzje na RateBeerze. Zrobiła się afera, która za Glogerem właściwie ciągnie się do dzisiaj. Konsumenci nie zapominają. Nigdy. Dlatego tak ważne jest dbanie o wizerunek i umiejętne odnoszenie się do sytuacji kryzysowych.

Piwa z Glogera nie zbierają bardzo pochlebnych recenzji. Są przeciętne, a ostatnim ciekawym piwem był porter bałtycki. Społeczność piwna pomysłami z Białegostoku specjalnie się chyba nie przejmuje. Za kombinacje z RateBeerem browar skazał się na brak szacunku. Chyba również nie kwapi się do zyskania w oczach piwoszy.

I tutaj wchodzi subbrowar Służba Zdrowia. Cały na biało, dosłownie! Dla Glogera nie będzie to odbudowa wizerunku. Będzie to próba zbudowania go na nowo, pod innym szyldem. To jak przeniesienie sklepu na inną dzielnicę i zmiana jego nazwy. Właściciel ten sam, te same towary, ale klientela nie ogarnie. Tabula rasa. Uda się sprzedać piwa, które — tak obstawiam — słabo schodzą.

Cóż. Tutaj wchodzę również ja. Cały na czarno (choć dla Was na biało). Pokazuję proceder i zachęcam do wyciągania wniosków.

Warto byłoby sprawdzić, czy te piwa są identyczne

To właśnie zrobimy!

Wraz z Bartkiem Nowakiem z MalePiwko.pl zapraszam Was serdecznie na 11 odcinek najlepszego piwnego livestreamu w Polsce — Lekko Pod Wpływem. Startujemy 18 maja o godzinie 20:00. Tematem najbliższego odcinka będą debiutanci i browary nieco ukryte, bez mocnego marketingu. Poszukamy również perełek.

Porównamy także piwa z Glogera z piwami z Browaru Służba Zdrowia. Dowiemy się, czy Gloger kombinuje z przeklejaniem etykiet. Jeżeli macie możliwość, zaopatrzcie się w piwa zestawione powyżej.

lekko-pod-wpływem-11

Mam nadzieję, że będziecie tego dnia z Wami. Wyjątkowo livestream odbędzie się na Facebooku, więc wystarczy, że macie konto i zajrzycie na mój fanpage o 20:00. Zabierzcie piwo i zarezerwujcie sobie 2 godzinki.


Jak myślicie, dlaczego Gloger miałby tworzyć dodatkową markę? Mam nadzieję, że w komentarzach wywiąże się ciekawa dyskusja.

  •  
  •  
  •  
  •  

14 komentarzy

  1. A czy Ty przypadkiem nie masz po prostu bólu dupy? Przecież to normalne działanie marketingowe… Do General Motors i dziesiątek tysięcy innych firm od małych przedsiębiorstw do wielkich korporacji też będziesz się spinał? Piwo to produkt jak każdy inny… mniej patetycznego podejścia by Wam się przydało bo spinasz się na tym blogu niemiłosiernie… wyjmijcie kije z dupy drodzy kraftopijcy.. oceń wartość merytoryczną i ją krytykuj.

  2. A ja w tym wypadku zgadzam się z kolegą Łukaszem. Sprzedawanie tego samego piwa pod inną marką to już przeginka, a podstawianie pod to nazwy nowego browaru to już walenie w ch.. po całości. Dla mnie Browar Gloger jest spalony i dla wielu osób szukających czegoś dodatkowego w piwie też. A pozostali i tak tych piw nie kupią, bo są za drogie, jak mogą mieć za to 2-3 tyskożubry.

  3. Faktycznie cos jest nie tak z Glogerem, nigdy nie kusilo mnie by kupic cokolwiek od nich. Na Stan Zapalny (nie wiedzac, ze to oni) sie skusilem. Byl w porzadku, ale dalbym za niego tak 4.50 max

  4. Jedyne co od Glogera kupiłem to Białowieskie Ale, ale to zanim zmniejszyli ekstrakt z 15% na 14%. Nie kupię, nie spojrzę.

  5. A z ciekawości, oni to piwo pozycjonują pod nowym szyldem wyżej cenowo niż standardowe wypusty?

  6. Idę się zaopatrzyć w ww piwa i sprawdzę :) takie wałki to przesada, czekam na livestream

  7. Łukaszu! Zapis to instytucja Prawa Cywilnego. Odpowiednikiem normy prawnej w tekście jest przepis! :)

  8. Piwa nie były ani złe, ani wybitne. Na mnie najlepsze wrażenie, jak mnie pamięć nie myli, zrobił Hardy Drab American Schwarzbier. Ze 2-3 rzeczywiście wręcz przeciętne. Wypiłem 7 piw z ich browaru. A dlaczego aż 7 piw?? Ano jest to browar, który postarał się o dystrybucję i był obecny bodajże w Carrefourze. Znajomy zrobił mi taki prezent urodzinowy, kupił kilka tanich piw kraftowych w Supermarkecie i dał mi w prezencie. I tu dochodzę do sedna, bo też nie zgadzam się z Kraftopijcą. Marketing, marketingiem, ale przecież gdybym nie przeczytał tego wpisu to jest wielce prawdopodobne, że nabyłbym BSZ. Ot tak, dla spróbowania, nie wiedząc, że jestem robiony w balona.

  9. Piwa pewnie przelewane, próba odbudowy – z tym się zgodzę, jednak co do ustawy, nie do końca. Nie podają właściwości leczniczych – chyba że stwierdzenie „[…] nie znasz aptek i lekarza” jest właściwością leczniczą, a z tego co wiem to nie jest. Chciałbym także zaznaczyć że w Polsce już nie ma takiego tworu jak „Służba Zdrowia” tylko „Opieka Zdrowotna” jest to pewna furtka, która daje jakieś możliwości bytu bez konsekwencji prawnych. Nolens volens ważne jest nazewnictwo. Także nie uświadczymy już Służby Zdrowia czy tak samo nie dostaniemy L4 – dlaczego? Ponieważ są to twory od dawna martwe.

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑