Kategoria: Felietony

Gdy piwni blogerzy odchodzą…

Jest mi wtedy smutno. To przykre, że czołowi blogerzy piwni, mający za sobą wiele wpisów, wiele degustacji i posiadający ogromne pokłady doświadczenia – kończą przygodę z blogosferą. Gdzieś na świecie umiera jeden mały jeż, płacze gromada kotków, a jednorożcowi ułamuje się róg. Moje myśli zaprząta wtedy tylko jedno pytanie: „Czy nie potrafi wziąć się w garść?„.

foka-płacze Czytaj całość

Metoda HGB: Piwo z koncentratu?

Kiedyś to było piwo… a nie ten syf z koncentratu, który teraz robią. Pamiętasz Zenek, jak kiedyś smakował Żywiec? To były czasy! Delektowałem się tym piwkiem, gdy czwarty rok z rzędu siedziałem na pierwszym roku studiów. To znaczy nie siedziałem, he he, wolałem iść z kolegami na piwo za budę. Ale Żywiec kurwa, to był Żywiec! To było kurwa piwo! A nie koncentrat z Chin, rozcieńczany wodą gazowaną! – warknął Mietek, do wyraźnie już znietrzeźwionego kolegi Zenka, który wpatrywał się nieobecnym wzrokiem w stojącego naprzeciw ławki, niebieskiego Forda Mondeo na chojnickich blachach. – Słuchasz ty mnie? – krzyknął Mietek. Zenek ani nie przytaknął, ani nie zaprzeczył. Twierdził zresztą, że Mietek to zawsze ma jakieś dziwne rewelacje do przekazania. Jego Harde mu smakowało, po co snuć dziwne teorie?

Czytaj całość

Gdzie przebiega granica pomiędzy małym browarem a koncernem?

Do tego tekstu skłoniła mnie ostatnia rozmowa ze znajomym, który zadał mi proste wydawałoby się pytanie: „Czy da się jasno określić granicę, przebiegającą pomiędzy piwami z browarów małych (kontraktowe/rzemieślnicze/”regionalne”) a piwami z browarów dużych (generalnie koncernówki)?” Gdyby się tak mocniej zastanowić, to klient postawiony przed półką z ponad setką marek piwnych może mieć problem w ich odróżnieniu. Wydawało mi się, że odpowiedź na to pytanie jest prosta – cena. Nie jestem jednak co do tego taki pewny…

Czytaj całość

Nowe browary, nowe piwa i co z tego?

Wbrew pozorom to nie ja będę hejtował nowe browary, piwa, odkrywane style. Na – jak to pięknie ujął Bartek Nowak – „hejtbizie” pojawił się temat o nazwie tożsamej z tytułem tegoż wpisu. Autor – niejaki becik – zarzuca nowym browarom nieumiejętność warzenia piw podstawowych, dobrych, pijalnych. Według niego są one niesmaczne, za drogie i woli generalnie Łomżę z butelki, niż „wity, srity i bóg wie co jeszcze„. Jego argumenty są tak idiotyczne, że ledwo dobrnąłem do kolejnej strony. A dyskusja ma już strony cztery…

Czytaj całość

3 piwa, po których zaczniesz gardzić koncernówkami

Moi znajomi mają problem. Na forach mają problem. Na Facebooku i Twitterze także mają z tym problem. Osoby, które chcą spróbować dobrego (i niedrogiego) piwa niestety nie wiedzą, którą butelkę ściągnąć z półki i nie natknąć się na minę. Wybór jest za duży, a wiedza na temat piw za mała. Browary prześcigają się także w wymyślaniu specyfików, które nie prawdopodobnie nie zasmakują początkującemu piwoszowi. Poniżej przedstawiam trzy sprawdzone, dobre piwa, które Ty i Twoi znajomi możecie pić bez obaw, że traficie na jakieś obrzydlistwo, które wylejecie do zlewu. Nie są to ikony stylu, piwa najlepsze i niepowtarzalne — są po prostu smaczne i przy tym nie opróżniają portfela w ekspresowym tempie. W sam raz dla początkujących.

Czytaj całość

Jak zgubić piwny brzuszek?

Misją mojego bloga jest edukacja w zakresie piwa. Spożywaniu dobrego piwa towarzyszy często niezdrowe jedzenie. Częstokroć tłustemu niezdrowemu jedzeniu towarzyszy zaś tycie. Wielu piwoszy zmaga się z nadwagą, a niektórzy nawet z otyłością. Otyli piwosze wyciągną z tego tekstu kilka ciekawych instrukcji dla siebie, jednak jest on kierowany raczej do osób, które zrzucić chcą tylko kilka kilo. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. Wręcz przeciwnie — do odpowiednich nawyków żywieniowych można się szybko przyzwyczaić, czego skutkiem będzie estetyczniejsza sylwetka i lepsze samopoczucie.

Czytaj całość