Zastanawiałem się ostatnio nad nowym cyklem na blogu. Co miesiąc staram się zaprezentować Wam jakieś ciekawe piwo w ramach „Piwa miesiąca”. Zdarza się jednak, że mam możliwość napić się piwa przedpremierowo. Dlaczego by więc nie zachęcić browarów do zareklamowania się tutaj, za darmo? Startujemy z nowością od Piwoteki Narodowej i Jana Olbrachta, która na półkach sklepowych pojawi się za kilka dni.
Czytaj całość
Kategoria: Polecam
Quatro, Browar PINTA [PIWO MIESIĄCA]
Tak się zadziało, że w tym miesiącu nie kupiłem (jeszcze) żadnego świetnego piwa, pod cykl „piwo miesiąca”. Zastanawiałem się nad kilkoma zagranicznymi craftami, by w końcu stwierdzić, że po wyprowadzce to ja lepiej kasą szastać nie będę. A zresztą idą święta, może Mikołaj się zlituje i dostanę kilka smakołyków pod choinkę? Z drugiej strony obiecałem Wam recenzję Quatro od PINTY. „Czemu nie?” – pomyślałem. W końcu jest to nie tylko Double IPA, ale ponoć także „Special”.
Czytaj całość
Grand Champion Dubbel. Czekam na hit.
Jak co roku, 6 grudnia, odbędzie się premiera nowego piwa z serii Grand Champion. Wydarzenie duże dla piwnych freaków, którzy wszelkich premier wyczekują niczym dziecko oczekujące na mikołajkowe prezenty. Przekonać chcę także tych mniej doświadczonych piwoszy, że warto wybrać się na początku grudnia do sklepów. Szykuje się świetne piwo, Grand Champion Dubbel.
Czytaj całość
Oude Geuze Boon. Przekonuję się do kwaśnego piwa
Pisałem już, że do lambików długo nie mogłem się przekonać. Zresztą nie tylko do lambików, bo generalnie do piw kwaśnych. Te klimaty mi nie podchodziły i dość późno spróbowałem wersji dla biedoty, czyli Faro (tu recenzja). Miałem długą przerwę i nagle uświadomiłem sobie, że jednak warto by kilkanaście pozycji spróbować. Tym razem trafiło na Oude Geuze Boon, czyli lambika mieszanego z różnych roczników, niefiltrowanego, niepasteryzowanego, niedosładzanego, refermentowanego w butelce. Jak myślicie, warto było?
Czytaj całość
Rodenbach Grand Cru. Piwo, które smakuje jak wino.
Mam niewielkie doświadczenie z piwami z gatunku sour ale. Nie po drodze mi z kwachami. Nadchodzi jednak ten moment, kiedy wypadałoby w końcu poznać lepiej przedstawicieli gatunku, szczególnie stylu flanders red ale. Zdecydowałem się wypróbować klasyka, czyli Rodenbach Grand Cru. Butelka wpadła mi w oko w Złotych Tarasach, w sklepie na dole. Mają bardzo ogarniętego sprzedawcę w okularach i niezłe ceny, także śmiało mogę polecić. No i mają Rodenbacha właśnie, więc jeśli uda mi się Was przekonać, warto się tam zaopatrzyć w butelkę.
Czytaj całość
5 piw, które wywarły na mnie największe wrażenie
Dzisiaj wyjeżdżam na dwie doby do Warszawy. Nim wsiądę do znienawidzonego Polskiego Busa (194cm wzrostu to katorga w takim pojeździe) chcę podzielić się z Wami listą piw, które zapamiętam do końca życia. Być może komuś z Was aż tak nie smakowały, być może zdarzają się nierówne warki. Jednak przy pierwszym zetknięciu z tymi pozycjami otwierałem po prostu szeroko oczy i szeptałem „o kurwa…”. Dla takich piw warto poświęcać pieniądze i czas. Pamiętajcie, że drogie piwo to nie tylko smak. To także wspomnienia i doświadczenia. Bo nasze życie zbudowane jest z przeróżnych doświadczeń…
Czytaj całość
Shipwrecker Circus [PIWO MIESIĄCA]
Wprowadziłem nową walutę, którą przyjmuję za wszelkie usługi związane z komputerami (i nie tylko). Niespecjalnie lubię brać pieniądze od znajomych, bo w zasadzie uczynny ze mnie człowiek. Z drugiej strony cenię sobie swój czas i wkurzam się, kiedy ktoś odzywa się po 2 latach i chce, aby zrobić mu laptopa. Najlepiej za darmo, bo przecież umiem. Wtedy proponuję walutę-zamiennik. Proszę o konkretne piwa z konkretnego sklepu. Wyliczam ile wziąłbym za daną usługę (znajomym zaniżam o 50%) i dobieram sobie asortyment. To działa!
Czytaj całość
Ostatnio komentowane