Weź tu człowieku dopuść swoją kobietę do bloga. No dobra, ja dopuściłem. Was także zachęcam. Okazuje się, że kobiety są mistrzyniami obserwacji. Jeśli porozmawiacie ze swoimi drugimi połówkami to nieźle wyśmieją Wasze piwne nawyki, których prawdopodobnie nie jesteście nawet świadomi. Pozwoliłem Magdzie mojej byłej podzielić się z Wami pewną obserwacją. Co więcej, jestem przekonany, że 90% z Was zachowuje się w sklepie podobnie.
Czytaj całość
Kategoria: Szybki łyk
Wszystkie shakery bym wyjebał w piźdiec!
Jeszcze do niedawna marzyłem o shakerze z grubego szkła. Ten rodzaj szkła wydawał mi się absolutnie pociągający. Łączył prostotę z elegancją. Szkło AleBrowaru to już w ogóle był obiekt moich westchnień. Jednak z czasem zaczynałem coraz bardziej wkurzać się, gdy w knajpach serwowano mi dobre, nierzadko „wymagające” piwo w shakerze. Rozumiem, że takie szkło fajnie sprawdza się w przypadku wypijania większej ilości przeciętnych Pale Ale czy nawet Pilsów. Jest świetnym kompanem do kilku niewymagających stylów. Do czasu, kiedy już nim rzygasz. Szkłem, znaczy się. W przenośni, oczywiście.
Czytaj całość
Syndrom odwrotnej żałości
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego za pewne usługi czy przedmioty jesteśmy w stanie zapłacić więcej, a za inne nie chcemy tyle płacić? Co powoduje, że nie mamy nic przeciwko zamówieniu pizzy za 25 złotych, ale już odmawiamy sobie bubble tea, która jest dwa czy trzy razy tańsza? Ostatnio wzięło mnie na przemyślenia dotyczące tego „zjawiska”. Dlaczego wydajemy dwucyfrową sumę na butelkę wina, jednak kupno piwa za 20 złotych to w oczach wielu fanaberia. Dlaczego nigdy nie kupiłeś sobie upragnionej single malt whiskey za 150 złotych, skoro wiesz, że starczy Ci ona na długie miesiące? Z drugiej strony bez mrugnięcia okiem wydajesz 60 czy 80 złotych na bekonowo-pączkowo-klonowego Rogue’a, który pójdzie w jeden wieczór i jest przereklamowany. Walory smakowe? Prawdopodobnie lepiej wyjdziesz na single malcie.
Czytaj całość
Z dobrym piwem jest jak z jedzeniem w restauracji
Taka mi myśl przed momentem wpadła do głowy. Z piciem dobrego piwa jest jak z chodzeniem do restauracji. Można przecież ugotować sobie obiad w domu, jednak z jakiegoś powodu wiele osób woli zapłacić więcej, aby zjeść coś niecodziennego. Przecież schabowy z ziemniaczkami to doskonała potrawa. Zdarza się jednak, że wolimy w kwestii wieczornego posiłku zaufać doświadczonemu kucharzowi, który przyrządzi dla nas danie niespotykane, rozpieszczające kubki smakowe.
Ten chłopczyk nie będzie łajzą
Dzisiaj krótka przypowieść o tym, jak Ojcowie mają wychowywać swoich synów, aby Ci nie byli w przyszłości pokrakami i łajzami. Historia autentyczna, przekazana mi przez moją Rodzicielkę, w formie ustnej. Jestem za wychowywaniem synów przez Ojców, ale jako, że ostatnimi czasy jest wiele rozwodów, obserwuję zniewieścienie gatunku z Marsa. Niestety coraz częściej to na barkach Matek – częstokroć przewrażliwionych na punkcie swoich pociech – spoczywa obowiązek wychowania chłopaka. I niestety finał jest taki, że w wieku 20 lat ten chłopak nie potrafi zagipsować małej dziury, wymienić żarówki czy – o zgrozo – wymienić baterii w pilocie. Za to zajebiście odróżnia kolory i dopasowuje rozmiar rurek do swojej dupy.
Czytaj całość
Piwolucja vloguje. Na razie gościnnie.
Podczas Gdynia Design Days 2014, Bartek Nowak zaprosił mnie i Łukasza Szynkiewicza (Browar Absztyfikant) do wspólnego nagrania dwóch vlogów. Kamera załatwiona, statyw jest, chęć do wypowiedzenia się na temat dwóch piw z AleBrowaru także. Efekty „naszej” pracy możecie obejrzeć poniżej. Vlogi wyszły bardzo dobrze i myślę, że możemy być z nich zadowoleni. Ja przed kamerą nie czuję się jeszcze najlepiej, co chyba momentami widać, ale kto wie. Może w przyszłości coś jeszcze wspólnie nagramy… :)
Czytaj całość
Tak naprawdę nie czujesz różnicy
Wystarczy jeden artykuł o piwie na którymś z portali, aby w komentarzach odpaliło się kilku znawców piwa. Odpali się także kilku zwolenników teorii spiskowych, piwnych mitów, brzóz, Rotschildów i nazistów po ciemnej stronie księżyca. Strasznie wkurza mnie jedna cecha narodowa nas, Polaków. Nie potrafimy przyznać, że się na czymś nie znamy. Kiedy wchodzimy w nieco wyższe sfery – na przykład zamieniamy LaTorinę z Biedronki na Martini – chcemy koniecznie pokazać naszą wyższość. Nasze obeznanie i erudycję. Tymczasem większość z nas nie zna się na wielu rzeczach. A myśli, że dwa łyki Ciechana Miodowego robią z niego niesamowitego smakosza i znawcę. Tyle, że tak to nie wygląda…
Czytaj całość
Ostatnio komentowane