Na rynku piwnym robi się w ostatnich miesiącach niemałe zamieszanie. Ze względu na coraz to większą świadomość Polaków – czy chodzi o jedzenie, czy o piwo właśnie – rośnie spożycie tzw. piw z wyższej półki. Nie ma sensu rozwodzić się nad ich wyższością nad koncernowymi „eurolagerami”, gdyż bronią się same – smakiem i aromatem.

Moim celem jest przekonanie Ciebie do tego, abyś takie dobre, prawdziwe piwo wypił co jakiś czas. Abyś zasmakował w nieznanych Ci dotąd stylach piwnych, odkrył obce dotychczas aromaty.

Zapewniam, że nie będę pisał językiem niezrozumiałym dla przeciętnego Kowalskiego. Mam zadanie – pokazać Tobie na prostych przykładach, że wydając o dwa czy trzy złote więcej na dobre piwo, wspierasz prawdziwych fascynatów i pijesz prawdziwy, smaczne trunek. Nie oczekuj pojęć „finisz”, „skala Ballinga”, „diacetyl”. Doceń smak prawdziwego piwa!

  •  
  •  
  •  
  •