Gwoździe w piwie. Rdza, ołowiane ciężarki albo skorodowana puszka. Każdy z nas inaczej odbiera ten posmak, który najłatwiej wyczuć chyba w każdym Raciborskim. Metaliczny posmak w piwie, przy czym jego intensywniejsze wersje posmakiem ciężko nazwać, bo skutecznie przykrywają wszelkie walory napoju. Skąd biorą, a skąd nie biorą się „gwoździe w piwie”?
Czytaj całość
Page 52 of 70
Jak niewiele kiedyś wiedziałem
Kiedy zaczynałem interesować się piwem – a było to jakieś 4 lata temu – byłem głupi. Nic nie wiedziałem, ale bardzo chciałem się dowiedzieć. Niewiele miałem doświadczenia, ale bardzo chciałem je zdobyć. Powtarzałem utarte frazesy, wiedząc jednak, że wcale nie są one prawdą. Byłem głupi i chciałem zmądrzeć. Dowiedzieć się nieco więcej o piwie, poznać ten świat i wkroczyć do niego z impetem. Chyba się udało…
Czytaj całość
Mam do Ciebie pytanie
Ciekawi mnie jedna rzecz. Każdy z Was zapewne nieco inaczej odpowie na poniższe pytanie, dlatego to jest tak cholernie interesujące. Chciałbym się dowiedzieć…
Czym się kierujesz, wybierając dane piwo?
Komentarze są do Twojej dyspozycji.
Strasznie mnie to ciekawi.
4 kolejne piwa, po których zaczniesz gardzić koncernówkami
Pamiętacie pierwszą część wpisu, w której przedstawiłem Wam trzy piwa warte uwagi? Wybrałem niedrogie trunki, mające zdecydowanie wyróżniać się na tle koncernowych lagerów. Piwa, które dla zainteresowanego piwnym światem człowieka będą czymś bardzo odmiennym. Na tyle odmiennym, że osoba degustująca bez problemu wskaże różnice między koncernolagerem a niedrogim piwem ze średniej półki. Czas na drugą część zestawienia. Tutaj dzieje się o wiele więcej.
5 ogólników na temat piwa, z którymi się nie zgadzam
Po niektórych zapewne spływa to jak po kaczce. Ale nie po mnie. Chodzi o ogólniki. Stwierdzenia niemające realnego pokrycia. Bzdury, padające nie tylko z ust osób obytych w piwnym świecie. Chcących chyba podkreślić swoją zajebistość i „ąęctwo”. Zresztą nie tylko piwosze wyższego stopnia potrafią palnąć bzdurny ogólnik. Wszyscy to robią. Sprostujmy kilka rzeczy.
Czytaj całość
Degustatornia Gdańsk. Jest takie rodzinne miejsce…
Kiedy po raz pierwszy zszedłem tutaj do poziomu piwnicy, poczułem, że coś mnie kiedyś z tym miejscem połączy. W jakikolwiek sposób. Będę stał za barem, mył szkło, pracował w księgowości, nosił beczki lub głaskał i uspokajał menadżera. Albo mył kible. Pamiętam metaliczny smak w ustach, po spróbowaniu kormoranowej Wiśni w piwie. Było to zresztą jedno z pierwszych „regionalnych” piw jakie piłem. Zaraz po Orkiszowym z miodem. Obydwa wypiłem właśnie tutaj. A później? Długo w to miejsce nie wracałem. Chociaż 4 lata spędziłem w technikum, odległym o 100 metrów…
Czytaj całość
Żywce nowe trzy. I te złe koncerny
Te złe koncerny. Robią takie niedobre piwo. Tak bardzo psują rynek, wypuszczają takie szczochy, że pić tego nie idzie. Kibel się dławi, mam refluks, mój brat płacze, a kwiatki w doniczce więdną po wlaniu tam dowolnego eurolagera. Pytanie brzmi: „Dlaczego tak się bulwersujecie?„.
Czytaj całość
Ostatnio komentowane