Choć w gwarze poznańskiej znam może z 5 słów, za co podziękowania należy kierować do Szałpiwów, to doskonale znam słowo „wuchta”, czyli „dużo”. Wuchta dobrego piwa, wuchta ciekawych ludzi, wuchta słońca i zielonej do przesady trawy. Dla mnie to również wuchta kilometrów do przejechania, ale nie zamartwiam się, bo „ze mną jest mój Pan…”. O jakim wydarzeniu mowa? O nadchodzącym Craft Beer Camp — jedynej tego typu piwnej imprezie w Polsce. Dlaczego warto się tam wybrać? Już Wam piszę!
Kategoria: Polecam
Połączenie piwa i miodu pitnego. Braggot na przykładzie 1423 z Piwoteki.
Zabieranie ze sobą na wycieczkę rowerową dodatkowego obciążenia to zawsze spory problem. Na plecach warto wozić jak najmniej, a że sakw nie posiadam i przedmioty rozlokowuję po rowerze, toteż butelka 0,33 ml jawiła mi się jako kula u nogi (a w sumie plecaka). Zależało mi, aby nagrać dla Was degustację z pleneru, poprzecinaną fajnymi widokami i ciekawymi miejscami w obrębie Borów Tucholskich. Z wyjazdu powstał jednak klasyczny wpis.
Põhjala Porridge Bullet. Piwo powodujące opad szczęki.
Kiedy pijasz kolejne piwa leżakowane w beczkach po alkoholach szlachetnych, wydaje się, że następne wariacje niczym nie zaskoczą. Że odnajdziesz w piwie te same aromaty i smaki, a beczka będzie grała sporą rolę, albo wniesie niewiele. W przypadku dzisiejszego piwa beczka wniosła teoretycznie to samo, ale w tak intensywnym wydaniu, że po powąchaniu Porridge Bullet jedyne, na co możesz sobie pozwolić to głośne „woooooo!„.
5 sztosiątek z Warszawskiego Festiwalu Piwa
Niezły śmieszek ze mnie, skoro na 3 dni po zakończeniu WFP postanowiłem podzielić się z Wami najlepszymi pięcioma pitymi przeze mnie piwami. Każde z nich to absolutny „must drink”. Wyróżniły się w trakcie festiwalu na tle innych potencjalnych sztosów. Jeżeli gdzieś ujrzycie któreś z tych piw, nie wahajcie się sięgnąć po portfel. Zaświadczam Wam, że są genialne!
Degustacja porterów imperialnych. Jak poradziło sobie Prunum?
Porterów imperialnych rynek wyrzucił nam na początku tego roku kilka, w porywach do kilkunastu. To styl zbliżony do imperialnych stoutów, a często trudno dobrego IP od RIS-a odróżnić, bo przy takiej różnorodności receptur różnice są praktycznie niezauważalne. Proponuję Wam szybki przegląd dostępnych na rynku porterów imperialnych. Uwaga: zdjęcia robione liczydłem!
Va Banque — imperial stout z 33 kilogramami śledzi
Dziwacznych piw na polskim rynku nie brakuje. Pomijając piwa z egzotycznymi przyprawami czy nieznanymi owocami, była już okazja napić się piwa z catuabą (na potencję), czosnkiem niedźwiedzim czy takiego na słodzie wędzonym owczą kupą. W wymyślnych piwach przoduje jednak Browar Piwoteka. Wodorosty? Meh. Boczek? Meh. Chrzan? Nietypowe, ale przejdzie. To co powiecie na piwo ze śledziami? A dokładniej z 33 kilogramami świeżych i wędzonych śledzi. Zbiera na wymioty?
Wymrażane RIS i DIPA z Browaru Spółdzielczego
[WYWIAD + DEGUSTACJA]
„Ktoś może nam powiedzieć: »no dobrze, to jest wasze piwo, nie musicie mieć takiej marży«. Oczywiście, nie ma tak ogromnej różnicy pomiędzy 25 złotych, a 30 czy 32 złotymi. Ale nie 50 złotych. Nie 80 czy 100 złotych! Wiesz… jesteśmy po prostu wdzięczni za to, że ludzie tak pozytywnie odbierają nas za to, co robimy. Otrzymujemy sporo pomocy ze względu na grupę osób, z którymi u nas pracujemy. Nie chcemy, aby ktoś myślał, że teraz próbujemy się nagle dorobić i nachapać. To nie jest nasza filozofia!”
Ostatnio komentowane