Wszelkie inicjatywy piwne, które za zadanie mają edukować i pozwalać poznać nowe smaki czy aromaty, nagradzać powinniśmy gromkimi brawami. Kilkanaście dni temu, pojawiła się informacja o „Chmielatonie”, czyli pierwszym gdańskim maratonie piwnym. Inicjatywa zacna, bo ważna, a przez to warta uwagi i dołączenia się do wydarzenia.
Czytaj całość
Page 61 of 70
Czy piwny bloger musi być piwowarem?
Człowiek siedzi na Fejsbuku, nie ma weny, aby napisać dla Was o czymś niezwykle ciekawym (a listę mam długą) i nagle – pach! – jest. Na fanpage jednego z piwnych blogów, autor zadał pytanie: „Czy piwny bloger aby pisać o piwie powinien być piwowarem?„. Pojawiły się różne opinie, w większości dość racjonalne. Podobne pytania kwituję zawsze podobnie…
Czytaj całość
Jakie piwo na zimę?
W zależności od pory roku, browary nastawiają się na warzenie trunków adekwatnych do warunków panujących za oknem. W sklepie uświadczymy w większości piwa dostępne przez cały rok, więc tym bardziej nie lada gratką i dobrym zagraniem marketingowym jest wypuszczenie napoju, który przywoływać będzie wspomnienia na przykład zimy. Od browaru zależy, czym zdobędzie sobie przychylność konsumentów – eksperymenty przeważnie się udają. Podywagujmy, czym browarnicy zaskoczyć nas mogą w nadchodzących, chłodniejszych miesiącach.
Czytaj całość
Potęga piwnego marketingu
We wpisie „Jak oni wybierają spośród piw koncernowych?” ujawniłem, że konsumenci (nie mylić z prosumentami) podczas kupna piwa patrzą najpierw na cenę, a następnie na marketing. Ktoś, kto twierdzi, że reklama na niego nie działa jest głupcem. Dlaczego używasz właśnie tej pasty do zębów? Dlaczego wybrałeś ten płyn do mycia naczyń? I wreszcie: dlaczego kupujesz to piwo, a nie tamto?
Czytaj całość
Grand Imperial Porter Chilli — piwo, które mogło się udać…
Naprzeciw piwnej nudzie wyszedł w tym sezonie także Browar Amber, który od jakiegoś czasu wyraźnie kroczy w kierunku kolejnego koncernu, nie zmieniającego wiele w swojej ofercie. Próba stworzenia piwa mocno chmielonego spełzła na niczym. To znaczy piwo „Amber Chmielowy” do sklepów trafiło, ale tak okropnie śmierdziało kwasem izowalerianowym (znoszone skarpetki, wyjątkowo cuchnący ser), że po jednej degustacji większość klientów zapewne miała dość. Amber postanowił ponownie dorzucić do piwnych sklepów coś nowego, coś od siebie, coś zaskakującego. Ponownie zresztą nie stworzył nic z niczego…
Czytaj całość
To nie jest IPA! To Bière de Garde!
Po co jechać do Francji, aby spróbować na miejscu piwa w stylu Bière de Garde, jeśli polskie browary rzemieślnicze robią takie smakołyki specjalnie dla nas, w Polsce? Za to lubię właśnie PINTĘ (i inne browary także) – panowie warzący w Zawierciu proponują nam przeróżne style, od Lagera Wiedeńskiego, przez Stouta Owsianego, na pomysłach takich jak Sahti kończąc. Żyć nie umierać, nic tylko wybierać. Tym razem PINTA uwarzyła piwo w niewiele Wam zapewnię mówiącym, francuskim stylu Bière de Garde (czyt. bier d gard) – Ce n’est pas IPA (czyt. se na PA IPA – „To nie jest IPA”).
Gdy piwni blogerzy odchodzą…
Jest mi wtedy smutno. To przykre, że czołowi blogerzy piwni, mający za sobą wiele wpisów, wiele degustacji i posiadający ogromne pokłady doświadczenia – kończą przygodę z blogosferą. Gdzieś na świecie umiera jeden mały jeż, płacze gromada kotków, a jednorożcowi ułamuje się róg. Moje myśli zaprząta wtedy tylko jedno pytanie: „Czy nie potrafi wziąć się w garść?„.

Ostatnio komentowane