Od wczoraj, w poszukiwaniu Guinessa w puszce, odwiedziłem już 6 sklepów, w tym 3 hipermarkety. Nigdzie nie można go dostać, nawet w małych sklepach osiedlowych, gdzie – o dziwo – kupimy piwo PINTY. Nie ma, wyparowało, Real nie ma, Leclerc nie ma. Poszukiwania zaprowadziły mnie do Intermarche, gdzie odnalazłem Celtyckie Ciemne oraz Złoty Łan. Przed półką szybki research w smartfonie – tego drugiego kijem przez szmatę nie tknę. Celtyckiego sam spróbuję…
Page 68 of 70
Kilikia Celebratory — darowanemu koniowi w zęby zaglądam
Kilikia Celebratory otrzymałem w prezencie od mojej ukochanej. Piwo zakupiła w Carrefourze. Jest to armeński lager z browarów mieszczących się w stolicy tegoż kraju. Butelka rzuca się w oczy, jest nietypowa i przypomina mi nieco tą od Perły.
Książęce Złote Pszeniczne. Przykład na to, jak zrobić klienta w bambuko.
Piwa od Kompanii Piwowarskiej spod znaku „Książęce” pojawiły się na półkach sklepowych stosunkowo niedawno. Bardzo lubię Ciemne Łagodne i moim zdaniem jest to piwo bardzo udane, po które chętnie sięgam. Czerwony Lager to według mnie barwione Tyskie, które przy odrobinie samozaparcia można wypić. Korzenne mi nie smakowało, chociaż blogerzy piwni się nad nim nie pastwili. Czas sięgnąć po piwo, zjechane przez nich po całości. Książęce Złote Pszeniczne. Czy to aż taka tragedia?
W krainie bączków…
Wbrew pozorom nie będzie dzisiaj tylko o Eire Noteckie Ciemne. Browar Czarnków ma na swoim koncie także inne piwka w „bączkach”. I nie tylko on, bo z tych butelek korzysta także Browar Amber, Browar Łomża, czy na przykład gdański Browar Piwna, który niebawem odwiedzę. Bączki to rzadkość w sklepach, aczkolwiek przy odrobinie szczęścia można na nie trafić.
Cornelius Ciemny Pszeniczny — dałem mu trzecią szansę…
Cornelius Ciemny Pszeniczny z Browaru Sulimar to piwo, które dotychczas próbowałem dwa razy. Po raz pierwszy w wersji ciepłej. Omal nie zwymiotowałem (poważnie!), zaś całość trafiła do zlewu. Drugą szansę dałem piwu kolejnego dnia, w wersji zimnej. Wziąłem łyka, skrzywiłem się, a całość poczęstowała kibel. Uwielbiam piwa pszeniczne, ale tutaj coś było nie tak. Zepsute? Być może. Dzisiaj piwo dostało trzecią, ostatnią szansę…
Nie wylewaj niedobrego piwa!
W zeszłą sobotę gościłem u przyjaciół, gdzie raczono się nie tylko alkoholami mocniejszymi „woltażowo”, ale także piwem koncernowym, którego raczej nie lubię. Chociaż zwrot „nie lubię” w pełni nie oddaje mojego nastawienia do produktów „wielkie trójcy”. Zdarza mi się, że w życie wdrażam zasadę: „po trzecim, jak leci” i zazwyczaj faktycznie to się udaje – człowiek znietrzeźwiony przeważnie zaaferowany jest rozmową, towarzystwem i zbyt zaabsorbowany historią o bijatyce na weselu u Kazika. Nie przykładam wtedy takiej wagi do smaku, choć oczywiście wiem, co piję – wiem także jak to smakuje. Po prostu czasem to już wszystko mi jedno…
Czytaj całość
Lubisz Harnasia? A może spróbujesz czegoś innego?
Jestem osobą, która bardzo narzuca innym smakowanie i ogólnie – próbowanie różnych rzeczy. Jeśli chodzi o dobre piwo, wleję je siłą do gardła osoby, która wychwala Kasztelana czy innego Harnasia. Bardzo nie lubię ludzi, którzy z góry zakładają, że czegoś nie warto próbować. Jeszcze gorzej, gdy słyszę: „Nie lubię tego!” z ust osoby, która „tego” nie próbowała. A uwierzcie mi, że próbować warto.
Czytaj całość
Ostatnio komentowane