Szukasz idealnego piwa? Aplikacja Degustator doradzi tylko te, które przypadną Ci do gustu.

Wiecie o co najczęściej jestem pytany? O polecenie konkretnych piw, zgodnych z preferencjami pijącego. Zresztą po to powstały piwne blogi. Aby recenzować, a w rezultacie polecać lub odradzać. Różnorodność piwnej sceny przerasta czasami też i jej bywalców, a co dopiero kogoś, kto szuka piwa na wieczór czy imprezę. Ja przed półką z winem czuję się jak dziadek z demencją, który zwiał z pobliskiego DPS-u. To jak musi czuć się odwiedzający sklep z dobrym piwem?

O ile jeszcze w sklepie specjalistycznym czy multitapie jest do kogo gębę otworzyć, o tyle w innych miejscach może być z tym słabo. Tutaj w sukurs przychodzą Untappdy, Ratebeery, blogi, YouTube’y i tak dalej. Można szukać każdego napotkanego piwa w necie, czytać ostatnie opinie, macać ekran przewijając Insta, a i tak nadepnąć na minę. Czynników decydujących o tym, czy dla piwa złożymy ołtarzyk, czy spuścimy je w kiblu razem z pomidorówką sprzed tygodnia jest wiele.

Zresztą popatrzcie na oceny tego samego piwa, wystawiane przez różne osoby. Podpasowanie wszystkim jest niemożliwe.

Stylów mamy od groma, a cały czas dochodzą nowe. Rzemieślnicy nie ułatwiają zadania, tworząc hybrydy i wymyślając dziwne nazwy. Opinie w necie są czasami dość lakoniczne, co rodzi nieporozumienia. I jeszcze to słownictwo, branżowa piwomowa.

Dwa lata temu, zapewne leżąc na kacu na wersalce, wpadłem na genialny pomysł. Brzmiał on mniej więcej: „przestańcie zawracać mi dupę, ja tu umieram i nic Wam nie polecę poza niezawracaniem mi gitary”. Pomyślałem wtedy, że można by coś z tym zrobić. Przecież kiedy doradzam (nie)znajomym, zadaję pewien zestaw pytań. Na tej podstawie mogę z pewną dokładnością wykazać, czy są style, które rozmówcy przypasują. Metodą eliminacji i dobierania smaku pod gust. Jestem programistą, w czym problem? Sie napisze.

Trwało to ponad 2 lata… xD

Nie, to nie jest tak, że rozwój tego, co zaraz zobaczycie, zajął dokładnie te dwa lata. Na drodze stało wiele przeszkód. W końcu jednak udało mi się złożyć malutki zespół, który mógł ukończyć aplikację, nazwaną wtedy roboczo TheGustator. Nazwę Degustator wymyślił zaś Hubert. Dzięki Hubert! :)

Degustator — wirtualna pomoc w wyborze piwa

Degustator to wirtualny „kolega”, który zawsze zadaje ten sam zestaw pytań i nigdy nie opieprzy Cię przy gościach w knajpie. Na podstawie odpowiedzi potrafi oszacować, które style piwne przypadną Ci do gustu, a których lepiej unikać. Naturalnie, odpowiedzi na pytania muszą mieć jakiś sens i nie mogą być losową sklejką bełkoczącego pijaka w monopolowym.

Następnie, Degustator wyświetli Ci po 3 najlepsze piwa z aplikacji PolskiKraft.pl. Te, które zbierają najlepsze noty i są dostępne na rynku — chociaż może się zdarzyć, że poleci piwa nieco starsze. Nie lubisz kawy, ale wygląda na to, że lubisz stouty? Spokojnie. Dobierze Ci stouciki bez kawy. Spory zestaw filtrów pozwala na odsianie tego, czego prawdopodobnie nie lubisz. Nawet pastry stara się znaleźć, choć idzie mu topornie. Dla niektórych to dobrze.

Kliknięcie w konkretne piwo przeniesie Cię do jego strony na PolskimKrafcie.

Poza tym, jeżeli zgodzisz się na udostępnienie lokalizacji, przeszuka knajpy w Twoim mieście pod kątem wymienionych piw. O ile sięga tan OnTap. Poinformuje Cię wtedy, czy któreś z piw widnieje na tablicach. Przeszukanie pobliskich sklepów jest niestety niemożliwe, choć we łbie tli mi się pomysł, aby zbudować takie narzędzie.

Wyniki możesz skopiować, udostępnić, podzielić się nimi lub do nich wracać. Wystarczy, że zapiszesz sobie link.

Aplikację kieruję do osób, które nie poruszają się swobodnie w świecie piwa. Znajdą tam również krótką charakterystykę stylu i linki do miejsc, gdzie mogą pogłębiać wiedzę.

Jestem przekonany, że projekt sprawdzi się przede wszystkim podczas zakupów, choć widzę dla niego miejsce również w pubach. Ktoś już zażartował, że jest to wstęp do tego, aby w multitapie za barem stała osoba, która nie musi mieć pojęcia o piwie. Wolałbym jednak, aby tak nigdy się nie stało. Takie miejsca tworzą ludzie.

Jakie są dalsze plany rozwoju Degustatora?

Na razie to muszę postawić kilkanaście piw osobom, które pomogły mi w rozwoju. Przede wszystkim mojej dziewczynie, która odpowiada za działanie aplikacji od strony wizualnej. Mojej teamleaderce, która zaprojektowała ten wygląd, wiszę pakę kawy. Sobie też muszę coś postawić.

Degustator powstawał w pocie czoła, a momentami w męczarniach i spięciach. Wydaje się mały i zgrabny, jednak pod spodem siedzi zestaw filtrów i algorytm polecający oraz odradzający piwa. To, co było malutkim projektem, urosło do sporych rozmiarów.

Druga wersja może, ale nie musi pojawić się jeszcze w tym roku. Uzupełniona o dane z Untappda, pytania generowane na podstawie poprzednich odpowiedzi, przeszukiwanie pobliskiego miasta pod kątem poleconych piw, doradzanie najpierw piw dostępnych na kranach i tak dalej. Moim marzeniem jest pokazywanie szerszego kontekstu, opisu stylu, opinii o danym piwie czy ciekawostek.

Nazwijmy to zgrabnym kombajnem. Taki mikro portal. Kieszonkowy doradca, który zawsze jest na bieżąco z rynkiem piwa rzemieślniczego w Polsce.

A kto wie, kiedyś może i globalnie? :)

Odwiedź Degustatora >>>


Czekam na Wasze opinie i wrażenia. Mam nadzieję, że podzielicie się Degustatorem w mediach społecznościowych i podeślecie go znajomym :)

PS > Aplikacja jest ciągle w wersji beta. Taki dupochron, jakby ktoś coś gadał ;)

  •  
  •  
  •  
  •  

1 komentarz

  1. Pomysł fajny, chętnie protestuję (również zawodowo :) )
    Natomiast ciekawe wydaje mi się podpięcie opcji oceniania/wyciągnięcie bazy ocen z ratebeer, próba przemielenia tego jakimś modelem ML (może klasteryzacja by się udała?) i sugerowanie piw podobnych do tego co nam już smakowało oraz piw dobrze ocenionych przez osoby o podobnym guście. Aż w poniedziałek pogadam z kolegami z pracy, którzy się tym zajmują

    Tldr pomysł super, sprawdzę i będę się przyglądał ew. rozwojowi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2020 Piwolucja.pl

Theme by Anders Noren