Page 6 of 70

Okazało się, że w domu też można się napić. Dlatego puby będą miały problem…

Covidowy lockdown dotknął branżę piwną na tyle mocno, że wiele miejsc musiało poprosić swoich bywalców o pieniądze. Różnie sobie biznesy radziły. Niektóre wyciągały po prostu dłoń po gotówkę, inne organizowały dostawy piwa do domów, jeszcze inne otwierały sklepiki. Wyszło, kto umie w sytuacji kryzysowej postępować nieszablonowo. Niestety, nawet jeżeli wielu pubom czy browarom udało się przetrwać ten chory okres, zdjęcie restrykcji nie oznaczało pełnego egzaltacji powrotu przed kontuar. Kilka kwestii przez te dwa czy trzy miesiące lockdown wywlókł na powierzchnię.

Czytaj całość

Szukasz idealnego piwa? Aplikacja Degustator doradzi tylko te, które przypadną Ci do gustu.

Wiecie o co najczęściej jestem pytany? O polecenie konkretnych piw, zgodnych z preferencjami pijącego. Zresztą po to powstały piwne blogi. Aby recenzować, a w rezultacie polecać lub odradzać. Różnorodność piwnej sceny przerasta czasami też i jej bywalców, a co dopiero kogoś, kto szuka piwa na wieczór czy imprezę. Ja przed półką z winem czuję się jak dziadek z demencją, który zwiał z pobliskiego DPS-u. To jak musi czuć się odwiedzający sklep z dobrym piwem?

Czytaj całość

„Nie wyglądasz, jakbyś pił piwo”. Co robić, aby to usłyszeć?

Tymi słowami „przywitano się” ze mną podczas jednego z wrocławskich festiwali związanych ze slow foodem. Choć nie usłyszałem ich po raz pierwszy, wwierciły mi się w głowę i rezonowały przez kilka tygodni. Nie mam typowego „piwnego brzuszka”, choć do wieku uznawanego za przełomowy coraz bliżej. Notabene dziś mam 29. urodziny i właściwie im bliżej trzydziestki, tym lepiej się prezentuję. Patrząc po osobach nieco starszych ode mnie — jestem aberracją. Uważam, że wyglądam całkiem nieźle, choć przecież pijam piwo. Nie ma wstydu nawet wtedy, gdy kolejna koszulka skurczyła mi się w praniu. I nie muszę tak tłumaczyć faktu, że opina mi ona brzuch, i że wcale nie wleciałem w agresywną świńską masę po weekendzie. Jakie mam na to sposoby? Już dawno chciałem Wam o nich opowiedzieć.

Czytaj całość

Końska Dawka Wasabi z Browaru Piwoteka. Piwo z wasabi.

Browar Piwoteka to jeden z pierwszych rzemieślników, który odważył się na nietypowe dodatki w piwie. Nim ludzie warzący na Beer Geek Madness przekraczali granice — również dobrego smaku (bycze jądra i te sprawy) — Browar Piwoteka kombinował przy pokręconych wrzutach do kadzi. Wspomnieć tylko śledzie (recenzja), boczek (recenzja) czy koguta w madnessowym cock ale. Piwoteka zleciła również uwarzenie pierwszego polskiego RIS-a i zaproponowała drugi po Perunie kupaż piwa i miodu pitnego, czyli braggot. Portfolio dziwactw i przetartych szlaków ma więc spore.

Czytaj całość

Dobre piwo w czasach pandemii — gdzie można je kupić?

Obecna sytuacja zmusiła piwne podmioty i inicjatyw do wykombinowania, jak sprzedać zalegające piwo. Mocno kibicuję każdemu, kto zamiast wyciągać błagalną dłoń, potrafi wymyślić sposób na zminimalizowanie strat. Konsumentom przecież nie przeszła nagle ochota na piwo, a podczas tygodni obowiązujących zakazów i zaleceń o krafty może być trudno. Na szczęście półki sklepów specjalistycznych uginają się od dobroci, a browary również mają czym handlować. Z punktu widzenia konsumenta, nie jest tak źle.

Czytaj całość

Wszystko, co przemawia na korzyść piwa w puszce

Polski rynek browarów regionalnych i rzemieślniczych od pewnego czasu lubieżnie zerka w kierunku puszek. Pierwsze zapuszkowane krafty zostały bardzo ciepło przyjęte i kibicuje się browarom, które decydują się na ten krok. Coraz więcej (choć nadal niewiele) browarów postanawia lać swoje piwa do aluminium. Rynek ma jednak ograniczoną chłonność.No jasne, że birgik kupi prawie wszystko, jednak dla większości społeczeństwa piwo puszkowane to nadal produkt gorszego sortu. Niesłusznie, bo ten rodzaj opakowania ma sporo zalet. Przyjrzyjmy mu się zatem. Niech ten wpis zmieni postrzeganie puszek, bo piwo w puszce to doskonały pomysł. Dlaczego?

Czytaj całość

Pomagamy trójmiejskim pubom, sklepom i browarom

#TrojmiejskiKraftRzymaSięRazem. Hashtag przydługi, ale inicjatywa zacna. Trójmiejskie i okoliczne przybytki próbują na różne sposoby poradzić sobie z widmem nadciągających problemów finansowych. Niektórzy przyznają wprost — zbankrutujemy. Inni starają się załagodzić skutki wprowadzonej przez rząd kwarantanny. Postanowiłem zebrać w jednym miejscu pomysły rzemieślników, sklepów i lokali. Mam nadzieję, że choć trochę ich wesprzecie. Pamiętajcie, #WspieramyPolskiKraft!

Czytaj całość