Juicy, Fruit, Brett, Nitro, Brut, DDH, Milkshake – podgatunki i wariacje IPA

Ewoluujący rynek piw rzemieślniczych nie pozwala się łatwo nadgonić. Odnoszę nierzadko wrażenie, że tworzy podgatunki tylko dlatego, aby coś się działo. Ledwo wychodzimy z jednej wariacji IPA, a na kranach lądują kolejne. Osobie niesiedzącej w temacie mogą mówić one tyle, co mi pojęcia związane z awiacją czy nawożeniem rododendronu. Przyjrzyjmy się zatem z bliska wszelkim możliwym wariantom IPA — kwaśnym, dzikim, jasnym, mlecznym czy pierogowym. Tak. Pierogowym.

Nim przejdziesz do dalszej części, niezbędne będzie zrozumienie podziału jasnych ale’i ze względu na moc i chmielenie. Poświęć proszę 10 minut na zapoznanie się ze wpisem APA, IPA, AIPA, DIPA, IIPA, TIPA. Czym to się różni?

Już wiesz, czym różni się DIPA od TIPA?

W takim razie zagłębiamy się nieco w konkretne podgatunki :)

Spis treści — podgatunki IPA

  1. Milkshake IPA
  2. Fruit IPA
  3. Tropical IPA
  4. Hazy IPA
  5. Midwest IPA
  6. East Coast IPA / West Coast IPA
  7. Black IPA
  8. Juicy IPA
  9. Brut IPA
  10. DDH/QDH IPA
  11. Multigrain IPA
  12. Sour IPA
  13. Florida IPA
  14. Brett/Wild/Funky IPA
  15. Kveik IPA
  16. Farmhouse IPA
  17. Forest IPA
  18. Infused IPA
  19. Nitro IPA
  20. Cryo Hops IPA
  21. Experimental IPA
  22. THC IPA
  23. Single Hop / x Hop IPA
  24. SMaSH IPA
  25. Wet-hop / Fresh hop / Hop harvest IPA
  26. Weird IPA

Wszystkie poniższe wariacje miewają zastosowanie także z członem „pale ale”. Na rynku widuje się chociażby tropical pale ale.

Milkshake IPA

O rany, miejmy tę karykaturę piwną czym prędzej za sobą…

fot. https://jestemhopheadem.pl/brokreacja-big-boy-peach/

Styl Milkshake IPA opiera się na próbie stworzenia piwa, które przypomina… no zgadliście — shake’a. Przy czym każda wariacja, którą przepuściłem przez gardziel, smakowała jak owocowy jogurt pitny. Czasami niczym Jogobella z dużymi kawałkami owoców, jeśli miałbym oddać to doświadczenie jak najlepiej. Coś najwyraźniej poszło nie tak już na poziomie koncepcyjnym.

Jogurtowe IPA to słodkie, owocowe, ogołocone z goryczki India Pale Ale z dodatkiem sporej ilości laktozy. Udział tego dwucukru podbija uczucie pełni i wprowadza posmak mleczny. Owoce, słodycz, mleczko. No jak nic jogurt pitny. Z tym że gazowany.

Jeśli wierzyć Jurkowi z Brokreacji, milkszejki sprzedają się bezproblemowo jak tirówki na wschodnich rubieżach Polski. Przy czym mają maksymalnie nie przypominać klasycznych IPA, oferując wyłącznie słodycz, owoce i brak gorzkości. Chociaż niektóre klasyczne IPA też cierpią na taką przypadłość.

Cechy szczególne:

  • podobne do jogurtu pitnego lub milkszejka (nieco mleczne),
  • niska lub homeopatyczna goryczka,
  • smak nastawiony na eksponowanie owoców

Przykłady polskich piw w tym stylu: Seria Big Boy (Brokeracja), Salamander Strawberry/Gooseberry Milkshake IPA (Browar Stu Mostów). Hopsbant Peach Milkshake IPA (Birbant), Pina Chocolada (Hopito), Mango Smuggler (Browar Golem), Peach Passion Fruit Milkshake IPA (Szpunt)

Fruit IPA

Poprawna nazwa powinna brzmieć „Fruit Infused IPA” (FIIPA). Słabo się to pewnie czytało. Ponadto brzmi troszeczkę jak „faux -pas”. Fruit IPA to po prostu IPA z dodatkiem owoców — w formie świeżej, pulpy, przecieru, bardzo rzadko soków, jeszcze rzadziej pierogów z jagodami.

Najczęściej korzysta się z owoców tropikalnych lub cytrusowych, przy czym każdy z nas rzyga już mango i marakują. W tanku lądują także różnej maści jagody, truskawki, maliny, kiwi i owoce, o których w Polsce słyszała garstkach konsumentów. Przykładem mogą być kalamondin (calamansi), karambola czy yuzu.

Owocowe IPA mają zazwyczaj obniżoną goryczkę, aby dodatki ładnie wkomponowywały się w koncepcję.

Niektóre piwa w tym stylu, zamiast prefiksu „fruit” otrzymują angielską nazwę owocu (lub owoców), z którego dobrodziejstw korzystano. Przykładem może być Peach IPA (brzoskwinie), Blackberry IPA (jagody) czy Raspberry IPA (malina).

Cechy szczególne:

  • niższa goryczka niż w klasycznym India Pale Ale,
  • mocno owocowe w aromacie i — co istotne — w smaku,
  • czasami zawiesiste, z racji użycia przecieru owocowego,
  • wyczuwalne konkretne owoce

Przykłady polskich piw w tym stylu: Kiwi Wonder (Hopium), Sourtime Blackberry IPA / Mango Imperial IPA (Maryensztadt), 600% Normy (Browar Zakładowy), Fruitcake (Browanza)

Tropical (I)IPA

Na rynku znajdziecie sporo piw w stylu Summer / Tropical Ale. Nie jest to styl per se, jednak pewne zobowiązanie browaru, że dostarczy nam bardzo owocowego, kojarzącego się z latem ale’a. Summer Ale to piwa lekkie, z niższą goryczką, zwrócone w kierunku owocowego smaku i aromatu (od chmielu). Nic nie stoi na przeszkodzie, aby owocowość wzbogacić skórką z cytrusów czy sokiem owocowym.

Powyższy cytat znajdziecie we wpisie zestawiającym wszelkie warianty piw w stylu pale ale. Tropical (I)IPA odnosi się po prostu do Tropical Pale Ale w wersji India lub Imperial India — mocniej nachmielonej.

Możliwe są także inne warianty:

  • Tropical Black IPA (na przykład TakaHaka z Browaru PINTA)
  • Tropical Weizen IPA (na przykład Nebir z Nepomucena i Birbanta)

Tu sytuacja nie wymaga raczej dalszych objaśnień.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Tropical IIPA (Wrężel), Tropical El Dorado IPA (Browar Wilk), Toucan (Browar Nepomucen), Dodo (Artezan), Zemsta Irokeza (Browar Dziki Wschód)

Hazy IPA (Zamglone IPA)

Ufając oczom, językowi i węchowi oraz wykazując się zdroworozsądkowym podejściem do tematu, należałoby stwierdzić, że Hazy IPA to synonim Vermont/New England IPA.

Dobre NE IPA / Vermont IPA to przede wszystkim:

  • duże zmętnienie, piwo bardzo soczyste (juciness),
  • estry wzbogacające aromaty pochodzące od chmielu,
  • gładkość, pełnia i krągłość (odpowiednie odczucie w ustach),
  • goryczka wycofana, balans przesunięty w kierunku owocowości i słodowości,
  • maksymalna świeżość, nacisk na wygląd i prezencję piwa

Przeczytaj test polskich NE IPA >>>

Nazwa Hazy IPA mówi jednak nieco więcej o prezencji piwa, przy czym — w moim odczuciu — nazwa ta miała działać również jako wzmocnienie. Bo kiedy połowa Vermontów była klarowna i z Vermontami miała niewiele wspólnego, jak powiedzieć konsumentowi, że to właśnie nasze piwo jedną z tych prawilnych soczkowych ipek, do których zdjęć ślinią się, przeglądając tag #neipa na Instagramie?

Ach tak. Jeszcze jedna kwestia. Hazy IPA niekoniecznie jest Vermontem. To również zamglone, niefiltrowane IPA; niekoniecznie NEIPA w zamyśle. Na naszym rynku Hazy IPA i Vermont można moim zdaniem stosować zamiennie. Nikt się nie skapnie :)

Cechy szczególne:

  • zamglone, czasami nieprzejrzyste,
  • przeważnie „soczkowe”, z niższą goryczką,
  • wyeksponowane smaki i aromaty owocowe (często białe owoce) wnoszone przez chmiel,

Przykłady polskich piw w tym stylu: Whatever (Funky Fluid), Witam. (Browar Artezan), El Fruto (AleBrowar), Hazy Morning (Browar PINTA), Ziemia Jest Płaska (Browar Artezan)

Ciekawostka: Niektóre browary stosują nazwę Haze IPA.

Midwest IPA

Midwest IPA wyróżniać ma zachowanie balansu między słodowością i chmielem. Ważną kwestią jest tutaj jak największe wyeksponowanie smaków i aromatów pochodzących od chmielu.

Czyli właściwie przypomina Vermont IPA, tylko — w teorii — ma mieć więcej ciała od słodu.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Mejson (Ziemia Obiecana), Dżejson (Ziemia Obiecana), Galaxia (Palatum), Radio (Deer Bear), Polski Krafcik Vol. 3 (Deer Bear)

East Coast IPA / West Coast IPA

  • East Coast IPA to bardziej słodka wersja IPA, często nieco karmelowa, z chmielem trochę wycofanym;
  • West Coast IPA to IPA wytrawne, z mocniej wyeksponowaną goryczką;

Większość IPA od polskich browarów to „east coasty”. Piwa w pełni wytrawne zdarzają się rzadziej. Dlaczego powyższy podział to „podział na papierze”? Ponieważ deklarowane „east coast” może się wymknąć spod kontroli i wpaść do worka „west coast”. I na odwrót. Według mnie to oznaczenie to informacja od browaru, czy piwo będzie bardziej wytrawne, czy słodkawe. Informacja rzadko zresztą podawana.

Jednym z najbardziej znanych polskich east coastów jest Atak Chmielu z Browar PINTA.

Black IPA / Cascadian Dark Ale

Styl w Polsce praktycznie na wymarciu, nad czym wiele osób ubolewa, w tym ja :(

Wersję „black” od klasycznej wersji odróżnia nie tylko nazwa, ale dodatkowe „ciemne nuty” wprowadzane przez ciemne słody. Wśród nich znajdują się czekolada, paloność czy prażony słonecznik. Większość piw w tym stylu przypomina raczej stouta nachmielonego amerykańskimi odmianami.

Cechy szczególne:

  • piwo ciemne, nierzadko czarne,
  • poza nutami kwiatów, żywicy czy owoców pojawiają się elementy palone, takie jak czekolada czy kawa,
  • powyższe nuty nie powinny być intensywne, ale przeważnie są i piwo wychodzi mocno palone, najczęściej z akceptami żywicznymi.

Pomiędzy Black IPA a American Stoutem granica bywa nie do dostrzeżenia.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Black Hope (AleBrowar), Jumbo (Browar PINTA), Blakcyl (Browar Trzech Kumpli)

Juicy IPA (Soczkowe IPA)

Nie każde Juicy IPA jest Vermontem/Hazy IPA.

Robi się skomplikowanie…

W Juicy IPA nacisk kładzie się na to, aby aromat i smak jak najbardziej przypominały soczek. Przy czym piwo to może być krystalicznie klarowne. Chociaż przeważnie nie jest, więc Vermont/Juicy/Hazy IPA bywają stosowane zamiennie. Granica jest tu płynna.

Cechy szczególne:

  • ma przypominać soczek; soczyście owocowe,
  • niższa goryczka dla wyeksponowania smaku owocowego,
  • właściwie to samo co Hazy IPA, ale może być krystalicznie klarowne

Przykłady polskich piw w tym stylu: Cieszyńskie Juicy IPA (Browar Zamkowy Cieszyn), Mango Tango (Browar na Jurze), VertiGO (Browar Czarna Owca)

Brut IPA

Odpowiedź na soczkowe, słodkie New England IPA.

Brut IPA ma być klarowne i odfermentowane do granic możliwości — przez co wytrawne i mocne. Idealnie będzie, jeśli wszystkie cukry zostaną przefermentowane na alkohol. W procesie warzenia używa się nierzadko surowców niesłodowanych. Dobiera się raczej neutralne drożdże, aby uwypuklić aromaty odchmielowe. Przy czym piwo powinno być również wysoko wysycone CO2, co zrozumiałe, gdyż brut to wytrawne wino musujące lu szampan.

fot. http://www.thebrewsite.com/latest-print-article-revisiting-brut-ipa/

Trochę zakręcone, co nie? Brut IPA najłatwiej wyobrazić sobie jako jasne, klarowne, bardzo aromatyczne i wytrawne imperial IPA.

Moda na Brut IPA chyba już się kończy. Niektórzy kwitowali, że styl ten to de facto wariant Imperial IPA, więc po cholerę w ogóle taki sztuczny twór?

Cóż… skoro można wydzielać Midwest, Northwest, West Coast czy East Coast IPA, to dlaczego nie dzielić także wersji imperialnych? Dla wtajemniczonych w świat piwa, takie nazewnictwo to ujęcie w ramy pewnych założeń. Problematyczne będzie to jednak dla osób, które po prostu chcą się napić IPA. W takim przypadku liczę na barmanów i na to, że Google wysoko zaindeksuje ten artykuł :)

Cechy szczególne:

  • słomkowa barwa, piwo klarowne,
  • wytrawne i tęgie,
  • bardzo aromatyczne od chmielu, przy czym podstawa słodowa jest nieskomplikowana

Przykłady polskich piw w tym stylu: Great Brut (Rockmill), Kuźnia Piwowarów 2019 Brut IPA (Jan Olbracht), Fizzy (Browar Świebodzin), Słowianin (Browar Starogard), Art Brut (Birbant)

DDH/TDH/QDH IPA

Najpierw rozwińmy skróty:

  • DDH — Double dry-hopped
  • TDH — Triple dry-hopped
  • QDH — Quad dry-hopped
  • ODH — Octuple dry-hopped… (nikt czegoś takiego jeszcze nie uczynił i chyba dobrze…)

Istotną czynnością, szczególnie podczas tworzenia piw nowofalowych. jest proces chmielenia na zimno. Nie wszyscy są tego świadomi, jednak chmiel aplikować można do piwa na różne sposoby — nie tylko klasycznie, dodając go partiami do gotującej się brzeczki.

Jedną z najważniejszych metod jest dry-hopping. Chmiel w postaci granulatu, rzadziej szyszek, dodaje się do piwa już leżakującego (jeszcze fermentującego). Dodatkowa porcja lupuliny nie podnosi znacząco goryczki, za to oddaje do płynu gamę świeżych aromatów. Właściwie wszystkie warianty india pale ale są dodatkowo chmielone na zimno.

fot. https://piwneopinie.pl/qdh-dipa-alebrowar/

DDH i inne wymienione wyżej skróty odnoszą się do podkręconego chmielenia na zimno. Double dry-hopped to piwo — w teorii — chmielone na zimno podwójnie. Przy czym to absolutnie nieprecyzyjne określenie. Słusznie punktuje ten fakt Przemek z Kraft Magii.

„[Double dry-hopping] może oznaczać zarówno większą ilość chmielu użytą na zimno, może też oznaczać wydłużony czas chmielenia, dwukrotnie przeprowadzony proces w różnych temperaturach lub, po prostu, bardzo intensywnie pachnące chmielem piwo”.

Browary, aby nie zaginąć w tłumie, podczepiają się pod marketingowe mody. x-DH jest właśnie taką modą. Rzadko dowiadujemy się jednak, o ile zwiększono dawkę, i w jaki sposób zapewniono dodatkowe nagromadzenie aromatów. Można więc przyjąć, że piwa DDH mają wskazywać na dodatkowy nacisk, kładziony na intensywne aromaty tropikalne, cytrusowe, żywiczne czy kwiatowe.

Zdarzało się jednak, że piwa z tego segmentu były o wiele mniej aromatyczne niż IPA bez dodatkowych oznaczeń. I weź tu bądź tu mądry… :)

Cechy szczególne:

  • jeszcze mocniej nachmielone (I)IPA,
  • większa nagromadzenie aromatów i smaków pochodzących od chmielu,
  • może być nieco drapiące w gardło,
  • przeważnie dość słodkie, nieco likierowe, z wycofaną goryczką

Przykłady piw w tym stylu: West Playa (Brovca), Seria „Golem vs.” (Browar Golem), Ricer (Wrężel), Seria DDH DIPA (AleBrowar), Aldona TDH (Browar Kazimierz), Fun Times Sour TDH IPA (Rockmill), QDH (AleBrowar)

Multigrain IPA

Częściej spotkacie Multigrain Ale niż Multigrain IPA. Na przykład powodujące opad japy do gleby Põhjala Porridge Bullet. Ludzie, to jest dopiero piwo!

Odnotowałem tylko jedno sklepowe polskie Multigrain IPA. Nie oznacza to jednak, że nie pojawi się więcej takowych. Sam podgatunek jest rzadko spotykany. Przedrostek „multigrain” wskazuje na użycie słodów z różnych zbóż i samych zbóż, na przykład pszenicy, jęczmienia, gryki czy owsa. Każdy ze słodów i dodatków niesłodowanych ma inne właściwości. Taka mieszanka ma dać ciekawy efekt, wnoszony przez poszczególne składowe.

Przykłady polskich piw w tym stylu: The Village of My Dreams (Maltgarden)

Sour IPA (Kwaśne IPA)

Zasadniczo wyróżniamy dwa niespontaniczne sposoby wprowadzania kwaśności do piwa. Pierwszym jest „kettle sour”, czyli — w uproszczeniu — zakwaszanie bakteriami kwasu mlekowego na warzelni. Drugim sposobem jest leżakowanie piwa w beczce (na przykład po winie), celem zakażenia go różnymi mikrobami. Przykładem drugiego stylu jest flanders red ale, pod postacią chociażby przepysznego Duchesse de Bourgogne.

Polecam uwadze wpis The Differences Between Sours and Kettle Sours, Explained.

Sour IPA to India Pale Ale zakwaszone pierwszą metodą. Kwaśność uzyskuje się ad hoc, bez konieczności leżakowania piwa w beczkach. Bakterie kwasu mlekowego odwalają czarną robotę. Często spotyka się piwa, do których dodatkową kwaśność wprowadzono za pomocą owoców takich jak marakuja czy guawa.

Cechy szczególne:

  • kwaśne,
  • przeważnie mocno owocowe za sprawą dodatków,
  • zmniejszona goryczka,

Przykłady polskich piw w tym stylu: Beer Geek Tart (Deer Bear), Tropical IPA Sour (Wrężel), Sour Force (Brodacz x Szpunt), Sourmate (Browar Absztfyfikant), Juicidal Tart NEIPA (Funky Fluid)

Florida IPA

Dla większości pijących będzie to synonim Sour IPA. Florida IPA ma ponoć różnić się od klasycznego kwaśnego IPA tym, że chmielowość w smaku i aromacie pozostaje nietknięta, choć goryczka jest zredukowana.

Marketing? No a jak!

Musimy się jakoś odróżnić, bo Sour IPA wszystkim się przejadło. Dajmy „Florida IPA”, choć nikt nie wie, o co tu do końca chodzi i na czym polega różnica.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Florida IPA (Browar Stu Mostów), Florida Style IPA (Browar Kingpin), Florida Rider/Florida Passion (Browar Rockmill)

Brett/Wild/Funky IPA (Dzikie IPA)

„Zbrecone” India Pale Ale, czyli zakażone drożdżami rodzaju Brettanomyces, pieszczotliwie nazywanymi „brettami”. Wprowadzają one do piwa nuty określane mianem dzikich. Zaskoczeniem może być dla niektórych wachlarz aromatów przez takie piwo prezentowanych. Poniższe zestawienie to także aromaty, które są w piwach fermentowanych z udziałem Brettanomycesów uznawane za niepożądane. Pogrubiłem je dla jasności.

Brettanomyces wnoszą do piwa szereg związków smakowo-zapachowych określanych często jako stajenne, dymne, plastik, przyprawowe, goździkowe, medyczne, metaliczne, skórzane, mysie, kozie, roślinne, owoców tropikalnych, cytrusowe suma tych aromatów daje odczucie  najczęściej funkcjonujące pod nazwą “Funky” „Brett” lub „Wild”.

~Charakterystyka drożdży Brettanomyces

Funky IPA nie są zazwyczaj przegięte i całkowicie zdominowane na przykład przez zapach stajenny. Zadaniem brettów jest wprowadzenie do piwa dodatkowego wymiaru i uzupełnienie profilu aromatycznego, uzyskanego dzięki mieszankom chmielu. W efekcie otrzymujemy przeważnie piwo dość owocowe, z nutami stajennymi czy mokrego siana.

Określenie aromatu „funky” jednym słowem graniczy z sensorycznym absolutem, ponieważ trudno znaleźć konkretny deskryptor. To dlatego ten podgatunek IPA jest jednym z ciekawszych. Niektóre piwa mogą zakazić się nieintencjonalnie, stąd zdarza się natrafić na dzikie India Pale Ale bez jednego z dzikich prefiksów.

No dobrze, to jaka jest więc różnica między Sour a Brett IPA?

  • Sour IPA to kwaśne IPA, jednak niedzikie.
  • Brett IPA może być kwaśne (raczej lekko kwaskowe), ale nie musi. Przeważnie nie jest. Warto mieć z tyłu głowy, że zakażenie dzikimi drożdżami może iść w parze z produkowaniem przez nie kwasu octowego.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Brett IPA (PINTA), Alchemik (Browar Profesja), Kwas Epsilon (PINTA) – przy czym Kwas Epsilon to przykład piwa jednocześnie kwaśnego i dzikiego.

Kveik IPA

Na kveiki była przez chwilę moda. Nie każdemu jednak odpowiada profil piwa fermentowany tymi wywodzącymi się ze Skandynawii kulturami drożdży. Kveiki wprowadzają do piwa całą gamę smaków i aromatów — od owocowych, przez przyprawowe, czasami nieco korzenne czy grzybowe. Pracują przy tym w szerokim zakresie temperatur, nierzadko sięgającym 40 °C.

Ja w Kveik IPA wyczuwałem przeważnie nutę kojarzącą mi się z psią karmą. Myślę, że wiele osób miewało podobne odczucia. To ciekawe drożdże, wprowadzające sporo estrów i nietypowych zapaszków. Obecnie niełatwo zaopatrzyć się w polskie piwa fermentowane z ich użyciem.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Kveik News (Inne Beczki & Haandbryggeriet & PolishHops), Ańtop (Browar Szałpiw), Atomowy Morświn (Browar Golem), Kveik IPA (Browar Psotnik)

Farmhouse/Saison IPA

India Pale Ale z przedrostkiem „Saison” tworzone jest tak, aby przypominało saisona. Hybryda goryczkowego IPA i wytrawnego, owocowo-kwiatowego i nieco przyprawowego stylu z belgijskim rodowodem. Efektem takiego mariażu będzie mieszanka owoców tropikalnych, cytrusów, żywicy, kwiatów, przypraw, moreli/truskawek/jabłek i – to moje prywatne odczucie – nut mokrego siana.

Farmhouse zaś to cała rodzina piw, której członkami są saison, bière de garde czy sahti. Wyróżniać się one będą delikatną dzikością znaną z Wild IPA, nutkami przyprawowymi czy ziemistymi.

„I think of farmhouse ales as the umbrella – with many styles underneath”.

~Michael Fava, Oxbow Brewing Company

Przykłady polskich piw w tym stylu: Miłosław Warzy Śmiało Single Hop Saison IPA, Atomowy Morświn (Browar Golem), Golden Monk (AleBrowar)

Forest IPA

India Pale Ale z dodatkiem… lasu. Nie chodzi o wrzucanie do kadzi maślaków, kory, papierzaków i sarnich bobków, a takie operowanie na przykład pędami sosny, aby wydobyć aromaty i smaki leśne. Przy czym wszyscy stawiają na żywicę i iglaki, a chyba nikt nie pokusił się o elementy runa (mokry mech) czy zioła rosnące dziko w borach. W efekcie otrzymujemy zazwyczaj żywiczno-sosnowe bomby, przypominające żucie skompresowanej choinki.

Tak, grzyby już były.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Forest (Browar Nepomucen), Balios (Browar Roch), Forest IPA (Browar Przystanek Tleń)

Infused IPA

Wymyśliłem tę nazwę. Skoro inni mogą, to nie będę gorszy :)

Uważam, że do jednego worka należy wrzucić tu IPA z dodatkami nieowocowymi. Wszelkie India Pale Ale z magicznym mniej lub bardziej składnikiem otrzymują nazwę tego składnika jako prefiks przed (I)IPA.

Przykłady? Można mnożyć:

  • Coffee IPA
  • Tea IPA / Yerba Mate IPA
  • Sandal Wood IPA
  • Cucumber IPA
  • Vanilla IPA
  • Sauerkraut IPA (generator mi wypluł)
  • Dumplings IPA (z pierogami, a nie miksem dodatków dających taki efekt)

Co kto tam do tanka/kotła wrzuci, z tego można utworzyć przedrostek. Nie będzie to osobny styl, a IPA z wyeksponowanym mniej lub bardziej konkretnym dodatkiem.

Myślę, że to zrozumiałe i nie wymaga specjalnych objaśnień :)

Nie do końca podgatunki

Nitro IPA

Nitro IPA nie jest stylem samym w sobie. To dobrze znane India Pale Ale nasycone azotem. Takie rozwiązanie – odnosząc się do piw sklepowych – znane jest między innymi z Guinnessa w puszce, który nalewa się ze specyficznym kaskadowym efektem. To właśnie zasługa azotu, choć kaskadę uzyskuje się również przy nalewaniu piwa z pompy. Niektóre multitapy są w nią wyposażone, warto poszukać.

fot. https://beerconnoisseur.com/articles/nitro-fever-hits-bottles

Nitro IPA to IPA nasycone nie dwutlenkiem węgla, a azotem. Piwo ma kremową konsystencję, a pęcherzyki gazu są malutkie. Niektóre osoby mogą skarżyć się na bardzo niskie wysycenie. Warto sprawdzić na przykładzie wspomnianego już Guinnessa, czy taka opcja komuś w ogóle pasuje.

Przykłady polskich piw nasycanych azotem: Guinness Nitro IPA, X BA Nitro IPA (Browar Widawa), ART+28 New England Nitro IPA (Browar Stu Mostów x Mad Scientist)

Cryo Hops® IPA

Na naszym rynku rzadko spotykane oznaczenie. Przykładem browaru, który wyróżnił swoje piwo w ten sposób, jest Antybrowar i ichni Proch. Zdarza się jednak, że na kontretykiecie lub gdzieś w rogu zaczai się podobny napis.

fot. https://www.yakimachief.com/homebrewing-with-cryo-hops/

Cryo Hops® to proszek chmielowy uzyskany w procesie obróbki kriogenicznej. Szyszki zamraża się za pomocą ciekłego azotu. Następnie, elementy „niewegetatywne” (np. listki) oddzielane od reszty rośliny w taki sposób, aby jak najmniej niechcianego materiału znalazło się w proszku.

Cryo od klasycznego granulatu różnić ma się zredukowanymi nutami „zielonymi” (na przykład łodygowymi), brakiem ściągającego efektu i maksymalnie intensywnym, świeżym, czystym aromatem.

Czy tak jest?

To zależy od konkretnego piwa, browaru i receptury. Pite przeze mnie dotychczas IPA korzystające z dobrodziejstw tej technologii, nie były niczym specjalnym. Warto samemu sprawdzić i wydać werdykt. To więcej niż ciekawostka i może mieć rzeczywisty wpływ na efekt końcowy, o ile proces zostanie dobrze poprowadzony.

Przykłady polskich piw wykorzystujących Cryo Hops: Powderman (Birbant), Proch (Antybrowar), StarDust (Deer Bear), Cryo Colada (Piwojad)

THC IPA

Wariant specyficzny dla serii Trip-Hop z Brokreacji. THC odnosi się tutaj nie do Tetrahydrokannabinolu obecnego w marihuanie, a do metody „Triple Hop-Circulate”, czyli potrójnego chmielenia w przepływie, z użyciem tzw. hop guna. De facto mówimy tutaj o chmieleniu na zimno, tylko nazwanym po swojemu.

Czym jest hop gun? To maszynka do chmielenia na zimno, gwarantująca równomierne rozprowadzenie olejków eterycznych w warce piwa. Browary na całym świecie chętnie korzystają z tego ustrojstwa i nie inaczej rzecz ma się na naszym podwórku. Hop gun może być stosowany z powodzeniem również z owocami.

O hop gunie przeczytacie więcej na stronie producenta.

Experimental IPA

Pole do popisu jest tu właściwie nieograniczone. Experimental IPA odnosi się najczęściej do użycia eksperymentalnych (lub rzadko spotykanych) odmian chmielu. Niektóre z nich nie mają nawet jeszcze swojej nazwy, a jedynie oznaczenie kodowe.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w procesie warzenia użyć czegoś innego, co również wprowadzi piwo na eksperymentalną ścieżkę. Jak dotąd słyszałem wyłącznie o „experimental” w odniesieniu do odmian chmielu czy nietypowego sposobu chmielenia. Furtka pozostaje jednak otwarta.

Istnieje też druga, mniej przyjemna strona medalu. Mianem Experimental oznaczyć można każde IPA, które nie wyszło tak, jak wyjść powinno; nieudany eksperyment. Przecież napisaliśmy, że twór jest eksperymentalny, prawda? Sztandarowym przykładem jest według mnie Doctor Brew Experimental Vermont IPA, które było tak podobne do rasowego Vermonta, jak Rocco Siffredi do Gerarda Depardieu.

Bądźmy jednak nastawieni pozytywnie. Experimentale odbierajmy jako chęć browaru do pokazania nam nowych wariacji na temat IPA. Niektóre chmiele wprowadzały nawet chwilowe mody, żeby wspomnieć tylko o nieeksperymentalnym Sorachi Ace czy bardzo eksperymentalnym Sabro (HBC 438). Podejrzewam, że niebawem głośniej zrobi się o takich nazwach jak Sultana czy Cashmere.

Za experimentale uznać można też nietypowe połączenia składników, mających dać nietypowy efekt. Doskonałym przykładem jest Espresso Tonic IPA, imitujące espresso z tonikiem.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Experimental Polish IPA (Browar Wilk), Experimental Vermont IPA (Doctor Brew), Experimental Double IPA (Doctor Brew), Espressioning (Brokreacja)

Single Hop / x Hop

Piwo chmielone jedną lub x odmianami chmielu. Taki twór ma z założenia pokazać, na co stać konkretną odmianę. O ile „single hop” to człon często stosowany, o tyle chociażby „2 hops” widziałem w Polsce tylko raz.

Wychodzenie poza jeden chmiel w ten sposób uważam za zbędne. Większość piw chmieli się dwoma lub więcej odmianami.

Przykłady polskich piw w tym stylu: Jodie (Solipiwko), seria Dziedzictwo (Browar Perun), Citra IPA (Browar Birbant), seria Easy DDH (AleBrowar), seria Single Hop (Doctor Brew)

SMaSH IPA

Single Malt and Single Hop. Piwo stworzone z użyciem jednego rodzaju słodu i jednej odmiany chmielu.

Takie podejście to próba wyciągnięcia z konkretnej odmiany chmielu tego, co najlepsze. Niekombinowanie ze słodami daje prostą podstawę, dzięki czemu chmiel może maksymalnie wybrzmiewać tak w aromacie, jak i w smaku. Niektórzy uznają takie piwa za nudne, nieskomplikowane i maksymalnie uproszczone.

Do dziś wspominam mojego domowego SMaSH-a w 100% na słodzie pale ale i chmielu Citra. Muszę go powtórzyć. Koniecznie.

Wet Hop / Fresh Hop / Hop Harvest IPA

Piwo z tym oznaczeniem przyprawiane było świeżym chmielem, zamiast granulatem, który stosuje większość browarów.

Chmielu „w szyszce” nie używa się za często. Dlaczego? Po pierwsze, z logistycznego punktu widzenia, to nieoptymalne. Szyszki zajmują dużo miejsca. Lepiej je zmielić i przerobić na bardziej skoncentrowany pellet. Granulat łatwiej się też dozuje (ta sama gęstość po sprasowaniu, a więc i stała waga). Szyszki są nieco bardziej kłopotliwe, ponadto bardzo szybko tracą na świeżości i wymagają bardzo dobrych warunków przechowywania.

Nie znaczy to, że pellet można sobie składować na balkonie w pełnym słońcu. Po prostu jest wydajniejszy i mniej kłopotliwy. Wszystkie reklamy koncernowe, gdzie piwowar nabiera w łapki garść szyszek chmielowych, można wrzucić między marketingowe bajki. O ile nie było to nagranie z chmielobrania, piwowar nie zobaczy raczej świeżej szychy w browarze.

Skoro mamy to omówione, warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Na etykiecie znaleźć mogą się dwa oznaczenia:

  • Wet Hop – piwo chmielono całą niesuszoną (mokrą) szyszką
  • Fresh Hop – piwo chmielono całą suszoną szyszką

Tutaj również zachodzą spore różnice.

Mokra szyszka może wprowadzać do piwa posmaki trawiaste, zielone, tak zwane „roślinne”. Taki chmiel traci swoją świeżość ekstremalnie szybko, więc optymalnie byłoby z niego skorzystać w ciągu 24 godzin od zbioru.

Polskie piwa wet-hop spotkać można między innymi w serii PL ON z Browaru Kormoran. Po corocznym Chmielobraniu wiele browarów rzemieślniczych i restauracyjnych zwozi do siebie całe worki „zielonego złota”. Miesiące jesienne to więc idealny okres, aby wypatrywać piw na świeżym chmielu na rynku.

Weird IPA a.k.a. wymyślmy swój podgatunek

Tu chyba nie trzeba dodatkowych objaśnień :)


Jak widzicie, wariantów IPA nazbierało się nam przynajmniej ponad 20. Każde kolejne miesiące to nowy pomysł na skatalogowanie najnowszej wariacji. Wystarczy nierzadko małe przesunięcie parametrów i skupienie się na wybranym elemencie, aby obwieścić światu nowy podgatunek. Ku (przeważnie) uciesze beergeeków i (prawie zawsze) zgrzytaniu zębów niezorientowanego konsumenta, który chciałby napić się dobrego IPA.

Niech powyższy poradnik będzie drogowskazem i pomocą w wyborze piwa. Kupujmy odczuciami i kierujmy się smakiem, a nie chwilowymi modami. Dobre piwo obroni się bez kosmicznych prefiksów :)

Tymczasem, jeżeli doceniasz moją pracę i dowiedziałeś się wielu przydatnych informacji — pacnij w like poniżej i wrzuć ten artykuł na Fejsa czy Twittera. Pomoże on wielu zagubionym miłośnikom piwa!

  •  
  •  
  •  
  •  

2 komentarzy

  1. Wspaniałe opracowanie stylów. To zostaje moją encyklopedią. Chociaż patrząc na rozwoj stylu,konieczna będzie szybka nowelizacja. Wielkie brawa i wielkie dzięki Łukasz!

  2. Benedyktyńska robota. Jak zwykle fachowo, przystępnie i z jajem. Szacun 100%.

Dodaj komentarz

*

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑